Wyniki wyszukiwania dla hasła: Język węgierski nauka

Arabusy i Iranczycy to teraz priorytet!
Gość portalu: ri napisał(a):

> od 01 maja 2004 roku

Do tego nie dojdzie. Powod jest prosty. Rozglosnie jezykowe RFE
byly surogatami rozglosni w krajach zniewolonych i pozbawionych
wolnych mediow. Kongres USA uznal, ze sytuacja w wymienionych
krajach jest na tyle dobra, ze mieszkancy nie sa odcieci od
informacji ze swiata. Przypomne, ze rozglosnie polska, czeska,
slowacka i wegierska RFE zamkniete zostaly juz dwa lata temu z
identycznego powodu.

Glos Ameryki (<voanews.com>) zostaje, bo ma inna misje. Jest
rozglosnia radiowo-telewizyjna o globalnym zasiegu i jego
zadanie jest informowac (w 56ciu jezykach) o zyciu,kulturze,
nauce i polityce Stanow Zjednoczonych.Ta nie podlega wahaniom
politycznej koniunktury.

W dodatku, dla potrzeb swiata arabskiego w postala w ramach VOA
rozglosnia radiowo-telewizyjna SAWA, nadajaca wylacznie po
arabsku oraz, takaz rozglosnia FARDA, nadajaca w farsi do Iranu.
Powodow nikomu wyjasniac nie trzeba.


Gość portalu: meerkat napisał(a):

> Gość portalu: ri napisał(a):
>
> > od 01 maja 2004 roku
>
>
> Do tego nie dojdzie. Powod jest prosty. Rozglosnie jezykowe RFE
> byly surogatami rozglosni w krajach zniewolonych i pozbawionych
> wolnych mediow. Kongres USA uznal, ze sytuacja w wymienionych
> krajach jest na tyle dobra, ze mieszkancy nie sa odcieci od
> informacji ze swiata. Przypomne, ze rozglosnie polska, czeska,
> slowacka i wegierska RFE zamkniete zostaly juz dwa lata temu z
> identycznego powodu.
>
> Glos Ameryki (<voanews.com>) zostaje, bo ma inna misje. Jest
> rozglosnia radiowo-telewizyjna o globalnym zasiegu i jego
> zadanie jest informowac (w 56ciu jezykach) o zyciu,kulturze,
> nauce i polityce Stanow Zjednoczonych.Ta nie podlega wahaniom
> politycznej koniunktury.
>
> W dodatku, dla potrzeb swiata arabskiego w postala w ramach VOA
> rozglosnia radiowo-telewizyjna SAWA, nadajaca wylacznie po
> arabsku oraz, takaz rozglosnia FARDA, nadajaca w farsi do Iranu.
> Powodow nikomu wyjasniac nie trzeba.

Powodow nikomu wyjasniac nie trzeba.

Wlasnie pare slow na ten temat by mi rozjasnilo.
<ogolnie jest to w temcie wyzszosci swiat>

A mnie brakuje studiów i sesji. Obroniłam się w 2005 - kurczę ale to było
dawno. Pouczyłabym się czegoś fajnego. Jak na złość nigdzie nie znalazłam tego
jezyka węgierskiego. W 2006 zdałam prawo jazdy i teraz taka pustka. Eh, muszę
coś wymyślić. Egzamin na egzaminatora dopiero za 6 lat, albo wytrwam , albo się
rozmyślę. Teraz może zrobię w domku mały remoncik i chyba najwyższa pora na
dzidzi. Jak mówił pan dr ostatni dzwonek. Tęskni mi się za szkołą, nie zawsze
człowiek uczył się tego co chciał, ale było wesoło. Może jakieś podyplomowe
wymyślę. Pasowałby by mi nawet kurs doskonalający naukę jazdy, jest w Gliwicach
tylko troche za daleko. Zazdroszczę Wam tej sesji.

To prawda, ze finski jest daleko spokrewniony z wegierskim, ale na tym koncza
sie zwiazki. A pokrewienstwo to jest rzeczywiscie dalekie - to tak jakby chciec
stworzyc filogie serbsko-portugalska, albo polsko-niemiecka, bo to przeciez
wszystko jezyki indoeuropejskie - w tym samym stopniu istnieja miedzy tymi
jezykami podobienstwa gramatyczno-leksykalne..
Czego pomiedzy Finlandia i Wegrami brak to zwiazkow kulturowych, ktore istnieja
miedzy krajami skandynawskimi, a szczegolnie Szwecja, a Finlandia. Dlatego w
programie studiow filologii finskiej nie ma i nigdy nie bylo nauki wegierskiego,
jest natomiast nauka szwedzkiego, ktory jest drugim urzedowym jezykiem kraju.
Powiazanie finskiego z wegierskim jest oczywiscie interesujace ze wzgledow
jezykoznawczych - dlatego nie dziwi powstanie takiej jednostki w Instytucie
Jezykoznawstwa - ale wiekszosc studentow bardziej interesuja sie literatura i
kultura Finlandii niz samym tylko jezykiem..
Duzo by mozna jeszcze na ten temat pisac, ale moze tyle wystarczy..


Gość portalu: Matka-Polka napisał(a):

> Dzieci mozna wyslac do dowolnej szkoly z dowolnym jezykiem wykladowym,
> natomiast jesli do europejskiej, to faktycznie tylko do sekcji polskiej,
chyba
> ze dziecko jest z mieszanego malzenstwa. Wyklady sa po polsku, najpierw
> wszystkie, potem czesc w drugim jezyku, jeszcze pozniej wchodzi nauka
trzeciego
> jezyka.

brzmi sensownie :o)
a czy drugi język jest do wyboru? spośród jakich języków?
w jakim wieku wchodzą "innojęzyczne" lekcje, w jakiej liczbie, i czy są to
lekcje konkretnych przedmiotów, czy tylko nauka języka?

czy dzieci z różnych sekcji "mieszają się" gdzieś w szkole? jeśli nawet nie na
lekcjach, to może na zajęciach sportowych, muzycznych, gdziekolwiek?

dzięki za rozjaśnienie mojego umysłu :o)

pozdrawiam
ruda
(matka-węgierka, która mieszka w Polsce, kandydowała z Polski, ma polsko-
węgierskie dzieci, i nie wie jeszcze, na jak długo planuje pobyt w Brukseli,
nawet jakby się udało...)

Sa wyjatki, ktore trzeba zapamietac - byc kim czym do nich nalezy. Kazdy jezyk
ma tego sporo, a jezyk polski oferuje duzo wyjatkow do wyboru, do koloru.
Ale ciesze sie, ze Twoj maz chodzi na kurs, bo jak sie okazuje polski jest
cholernie trudny. Potem czekaja go - Twego meza - tryby niedokonany i
dokonany i ta zonglerka, jaka nimi(trybami) non-stop uprawiamy. No bo: prosze
czytac, prosze przeczytac, kup, nie kupuj znacza cos innego tylko przez malutka
zmiane trybu.
Tak sie madrze, bachatka, bo sobie odswiezam rosyjski w Niemczech i na
szczescie wiele rzeczy jest miedzy rosyjskim a polskim bardzo podobnych. Ale
slowo, nie przypusczczalam, ze polski jest tak trudny, bo jakis, kurcze,
nielogiczny. Np. rzeczowniki ozywione odmieniamy inaczej niz nieozywione i na
tym etapie moj maz odmowil dalszej nauki, bo powiedzial, ze nie i koniec. Jak
sobie taki jezyk skomplikowany wymyslilismy, to sobie go uzywajmy, ale bez
niego. Koncze, bo to nie forum jezyk polski. Ale jak masz pytania, pytaj
smialo, z przymusu mam obcykana polska gramatyke. A bez tego nie dasz rady
wytlumaczyc mezowi, co jak i dlaczego.
ALe za Twojego meza kciuki!
pozdrawiam

PS. Wegierski ma 23 przypadki, a finski 18. Wiec nie jestesmy w czolowce!

polecam lekturę strony Instytutu Filologii Wschodniosłowiańskiej UJ, w
informatorze dla kandydatów jest wyraźnie napisane (na końcu strony), że
znajomośc języka NIE jest wymagana

www.rubl.uj.edu.pl/_/kandydaci/
Potem w zależności od tego kto i jak zna język, są tworzone grupy "zerowe" z
nauką języka od podstaw i grupy bardziej zaawansowane. To że nie znasz języka
jak dla mnie nie oznacza, że nie możesz się go nauczyć. Przecież od podstaw uczy
się języka na innych filologiach (szwedzka, węgierska, japonistyka, sinologia,
iranistyka...).

Rohonczy Codex
Ten tajemniczy kodeks pozostaje w dalszym ciagu "mistyczny". Rumuni strzega go i nie daja
nikomu sie o nim dowiedziec !!! A to dlatego, ze wszelkie informacje na ten temat sa
wydawane w jezyku rumunskim !!!
To co sie dowiedzialam, to:
Kodeks powstal w latach 1530-1540 w pln. Wloszech. Ma wymiary 10x 12 cm i 448 stron i 86
miniatur.
Odnosi sie do czasow panowania ksiecia woloskiego Vlada w latach 1064-1101. Tekst jest
wulgata, ale zapisany alfabetem, jak go nazwano "dackim". Na podanym przez Borebitse
linku sa przyklady takiego pisma, a charakteryzuje sie tym , ze jest pisany z prawej strony do
lewej i dolu na gore.
Byl on przechowywany w Wegierskiej Bibliotece Akademickiej do roku 1838, a potem
przekazany do Wegierskiej Akademii Nauk.
W 2002 zostal opublikowany przez Vioric'e Enachiuc przeklad (Rohonczi Codex , Alcor
Edimpex, Bucuresti, 2002, 831 p.) - oczywiscie po rumunsku !!!

Rzecz wydaje sie bardzo ciekawa, ale niestety zadnych informacji poza rumunskimi !!!
A moj rumunski polega niestety na znajomosci laciny, wloskiego i francuskiego-)))))

pozdrowienia
Ziuta

Gdyby ktos wiedzial cos wiecej na temat, to prosze o wiadomosci.
To oczywiscie nie tyczy Borebitsy, bo od niego i tak "uslyszymy" cale mnostwo rewelacji-)))

Wlasnie dokladnie o to chodzi - sama nauka jezyka nie jest rowna "wychowaniu na
Polaka" - ale czy jest mozliwa ? To niemal tak jak z religia...

Jezeli jest w domu atmosfera francuska (we Francji) czyli podobne zasady i
WARTOSCI jakie "obowiazuja" w tym kraju, to dzieci moga moga mowic po angielsku
wegiersku i chinsku i to nie problem. Tylko zeby tymi jezykami mowily, rodzice
musza miec solidna motywacje, a solidna motywacja bierze sie z gleboko
zakorzenionej kultury, moze nostalgii, wrecz "ucieczki" w swoj macierzysty
jezyk.
Kto mi uwierzy ze inaczej mysle mowiac po polsku niz po fr ? Ze jestem ciut
inna osoba ? Dzieci chyba maja wiekszy luz z tym, nie staja sie inna osoba bo
prawdopodobnie maja bardziej intuicyjne podejscie do wyrazania sie. Takie mam
wspomnienia z dziecinstwa. Ale tez sporo wiaze sie z przezyciami - wolalam
opowiadac co bylo w szkole po francusku...
Pozdrawiam!

cordec napisał:

> nie wiem dlaczego wlasnie turecki, ale jest w tym jezyku cos co mnie bardzo
> ciagnie do nauki tureckiego. nie wiem czy jao samouk mam duze szanse, czy
> ktos z was zna turecki ?

Merhaba
Tureckiego nie znam, ale wydaje mi sie ze ma on podobna architekture do
wegierskiego. Z brzmienia bardzo przypominal mi uzbecki. Bedac w ubieglym roku
w Turcji bardzo mi sie przydal slownik. Rozmowkami nie dysponowalem. Nauczylem
sie paru zwrotow i studiowalem slownik w wolnych chwilach. Wymowa nie wydaje
sie trudna. Nalezaloby wejrzec w gramatyke. Najwazniejsza jest motywacja.
Uwazam ze jezykow mozna znakomicie uczyc sie samemu. Z materialami jest juz
coraz latwiej, no i Internet jest ogromna pomoca.

Dostça selâm

al

twoj post to kopalnia wiedzy,szkoda ze wczesniej nie zauwazylam tego,tyle
spedzilam czasu na szukaniu linkow.Ksiazka Miklosa Torkenczy jest dobra, ja
kupilam podrecznik Hungarian -a complete course for beginners Zsuzsy Pontifex i
na niej sie opiera moja nauka wegierskiego,dopiero zaczelam,jezyk piekny ale
jaki trudny:)))))))moze ktos moze pomoc ,"podmotywowac"do dzialania, w kupie
przeciez razniej prawda?pozdrowka:)))))))))))

hej millefiori i sunday, dziekuje za super posty.
Millefiori z ogromnym zaciekawieniem przeczytalam to co napisalas i ciesze sie
ogromnie z Toba.Masz racje ze jak sie bardzo czegos chce to tak sie w zyciu
uklada ze to sie dostanie i wcale nie uwazam to za naiwne.Kiedys napewno
wybiore sie tam,mieszkac pewno nigdy nie bede bo nie jest to szczytem moich
marzen,ale bardzo chcialabym miec mozliwosci poprzebywania tam od czasu do
czasu i nauki jezyka.Mille to ciekawe ze tak sie zycie Tobie ulozylo ze tam
wyladowalas,super:)))))).Czy jestes zwiazana z Wegrami poprzez rodzine?
Stwierdzenie Twojej znajomej hungarystki ze nauka jezyka u osoby dobijajacej
40tki jest bezcelowe bo jest trudno ,jest bardzo krzywdzace.Osobiscie uwazam ze
wiek w tym przypadku nie gra roli.Super jestes i zycze swietnego pobytu jak
mozesz to podziel sie swoimi przezyciami,bede czekac na wiesci;))))
Sunday:)))
bardzo sie ciesze z twojego postu.Moja motywacja do nauki wegierskiego jest
podobna do Twojej, bo nie mam zadnych zwiazkow rodzinnych:)))jako dorastajaca
panienka sluchalam duzo Omegi,Locomotiv GT,ciale kocham te muzyke.:)))))Jakos
bardzo lubie ten rejon ze wzgledu na historie,mentalnosc ludzi i stad moje
zainteresowanie tym jezykiem. W Polsce mieszkalam na poludniu ,blisko Wegier
wiec:)))))Hej, ja tez pracuje nad moim niemieckim,mam straszne zaleglosci,musze
wrocic do niego i popowtarzac sobie to co umiem:)))
Pomyslalam kochani ze mozemy sie wspolnie jakos motywowac do nauki
jezyka:))))))trzymajcie sie cieplo,ciesze sie ze was poznalam:)))))))))))
pozdrowka Ellenai

o tak ,ten dystans psychiczny,to jest wlasnie to!!!!!!,jest to mozliwe jak sie
wyjedzie,wszyskto wtedy nabiera innego kolorytu.Ja wychowalam sie w bardzo
zamknietym srodowisku ,na wsi,wyjazd umozliwil mi odetchniecie innym
klimatem.Nie ze zle mi bylo tak gdzie sie urodzilam ale po prostu miejsce
nie mialo nic wiecej do zaoferowania w tym czasie.Sunday a z jakiej czesci pl
ty pochodzisz? ja lubie podroze,zmiany miejsca:))))))
bardzo dobrze ze masz takich nauczycieli ktorych lubisz i cenisz.Wtedy latwiej
sie czegokolwiek nauczyc.Ja wyjezdzajac do Niemiec nie znalam prawie wcale
angielskiego,tam nauczylam sie go tak ze moglam sie porozumiec bez zadnego
problemu,to bylo ok 10 mcy pobytu,ale niestety przez to nie nauczylam sie tak
dobrze niemieckiego.Jak wyjezdzalam do USA jezyk mialam opanowany.:)))))))
Trzymam kciuki za nauke jezykow u ciebie, ja troche ide na latwizne i bardziej
nad wegierskim siedze nad wloskim.....eh,heheheh
Hej mapa jest super:)))))))))))
oj musze znikac,obowiazki wzywaja, pozdrawiam z pochmurnego! colorado;))))))))))
czekam na ciag dalszy

hej witaj:)))))
tak dziopa znaczy dziewczyna ale to raczej chyba nie ze slaskiego ale z
goralami ma wiele wspolnego.:)))wiedziales znakomicie:)))
Ja Tobie zazdroszcze przebywania miedzy niemcami i uczenie sie niemieckiego.Ja
mam ogromne zaleglosci w tym jezyku,bo nie bardzo mi on podchodzi.Niemniej
jednak wlozylam w niego troche pracy i przydaloby sie kontynuowac nauke
dalej.Pomalutku sie do tego zabiore:)))))Moze i Ty tak zorganizujesz sobie
zycie ze bedziesz mogl wyjechac na dluzszy czas do anglojezycznego kraju zeby
poszlifowac angielski.To tak jak millefiori powiedziala ze jak sie szczesciu
pomoze to marzenie sie spelni:)))))
Nauka angielskiego przyszla mi latwo,nie bylo to trudne,gorzej z niemieckim i
ten wegierski,przyznam Ci sie ze ciezko mi ida skojarzenia zeby zapamierac
cos.Jak sobie Ty radzisz z tym? Wloski jest stosunkowo latwym jezykiem jezeli
ma sie opanowany angielski:))
No tak odeszlismy od tematu troche,wedrujemy po swiecie,ale w koncu to wszystko
ze soba sie laczy gdzies niewidzialna nicia.Temat jest wielokompleksowy tak jak
samo zycie,i na tym polega urok tego wszyskiego:)))))
Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie,milego dnia, ja niedawno wstalam moze pojde
na spacer, wczoraj mialam taka niespodzianke,o malo nie weszlam na skunksa, oj
bylabym w klopocie jakby sie tak na mnie zdenerwowal i zrobil co swoje:
(((ehhehe do nastpnego:)))))))pa

Hej Sunday,Millefiori:))))))
super jest przeczytac od was posty.Millefiori gdzie ty masz taki raj??????20
min pieszo od wszystkiego,na odludziu?????pedze do ciebie:))))) heheh mnie sie
wakacje nie szykuja za predko niestety.Sunday dogrywaj szczegoly swoich
wakacji i czekam na relacje z nich.
Wloski idzie w miare dobrze,bardzo lubie ten jezyk.Moj wiegierski slownik to
chyba ten sam ktory ty masz Sunday,jest niebieski, autor to Varsanyi
Istvan.Jest mi latwiej skojarzyc ich slowka z polskimi.A Tobie jak idzie nauka
wegierskiego?
Millefiori,trzymam ,trzymam kciuki za ciebie mocno.Oby wszyskto sie poukladalo,
ten film o ktorym piszesz bardzo chcialabym zobaczyc.Albert Finney jest
swietnym aktorem.
Ja w gorach nie mieszkam, te upaly i sniegi to sa na plaskim.Mozesz Sunday
sprawdzic gdzie jest Sterling Colorado,zobaczysz ze nawet gorek nie ma
wielkich:)))))))jest innaczej ale ladnie ,pozdrowka dla was serdecznie
kochani:)))))))do nastepnego

nauka j. wegierskiego
czesc wszystkim,
znalazlam nowa niezla strone www.magyaròra.com, ma sporo linkow i jest dosyc
interesujaca i ludzka, nie ma glupich czytanek, tylko wycinki z gazet, nie wiem
na ile znacie jezyk, bo nie widzialam tam lekcji dla poczatkujacych, ale moze
warto sprobowac. Ja skonczylam filologie wegierska w '99 i niestety nie
posluguje sie prawie w ogole wegierskim, dlatego czasami chetnie sobie cos
pzrypominam. Pozdrawiam i milego dnia, Kasia

hej, bardzo krotka odpowiedz, bo mam strasznie duzo pracy, a oczywiscie pisze z
pracy..... zdawalam egzaminy wstepne na filologie wloska, ale nie dostalam sie
z braku miejsc, jako niedoswiadczony student, to byl przeciez dopiero
poczatek!!! nie wiedzialam, ze mozna bylo napisac odwolanie do rektora. Ja
takie odwolanie napisalam, ale z prosba o przyjecie na filogie wegierska, bo
wloska wydala mi sie bez szans. No i poszlo, jestem naprawde zadowolona ze
znajomosci wegierskiego, zwlaszcza kiedy moglysmy sobie rozmawiac z kolezanka
ze studiow we wspolnym miejscu pracy ku ogolnej radosci wszystkich, no i
oczywiscie nikt nie mogl sie nawet domyslic o czym mowa. W kazdym badz razie,
mysle, ze to jeden z najtrudniejszych jezykow jakie kiedykolwiek wymyslono. Na
studiach zaczelismy nauke od wymowy, sluchajc piosenek i majac tekst przed
soba. Chyba dopiero po paru miesiacach przeszlismy do tradycyjnej metody: mam
na imie... ale nie zaluje, aha no i moi dziadkowie mieszkaja na bylych terenach
Cesarstwa Austro-Wegierskiego, moj dziadek znal pare slow po wegiersku, wiec
chyba to jednak bylo troche przeznaczenie. Na razie tyle, napisze jeszcze,
pozdrowienia dla wszystkich Kasia

Czy skomplikowany... Każdy język jest na swój sposób trudny. Węgierski jest na
pewno inny i bardzo, bardzo specyficzny ze względu na aglutynację. Jak dla mnie
jest łatwiejszy od angielskiego i niemieckiego. Ale ten pogląd ukształtował sie
we mnie dopiero po paru latach nauki.

WĘGIERSKI na ŚLĄSKU

Debiiut na forum,więc wybaczcie jeśli kopiuję temat,ale mam takie pytanie jak w tytule właśnie.Czy ktoś zna ewentualnie udziela jakiś lekcji tutaj,na Śląsku,ja jestem z Gliwic.
jak można zdobyć książki do nauki tego ugrofińsko-pięknego języka?W księgarniach mają czasami tylko rozmówki...

węgierski na podhalu, żadkie jęyki na pohalu
Wie ktoś może czy wogóle istnieje możliwość nauki węgierskiego na podhalu
albo ew. w krakowie ale tylko w sob. rano albo nd. po południu? A przy
okazji, czy można na podhalu nauczyć się jakiegokolwiek żadkiego języka?
Orientuje się ktoś?

27 języków -SZKOŁA JĘZYKÓW OBCYCH
Powstaje sieć Szkół jęz. 27 języków! Szkoła założona w Rosji, istnieje też
w Japonii. Wkracza do Polski!

Sekretariat Białystok
Odziały- Warszawa, Szczecin, Wrocław, Kraków.

Możliwy dalszy rozwój.

UCZYMY TYLKO RZADKICH JĘZYKÓW!!!

LITEWSKI, ŁOTEWSKI, ESTOŃSKI, FIŃSKI, NORWESKI, SZWEDZKI, DUŃSKI, IRLANDZKI,
CZESKI, SŁOWEŃSKI, WĘGIERSKI, RUMUŃSKI, ISLANDZKI, CHORWACKI, UKRAIŃSKI,
ROSYJSKI (DOSKONALI WYKŁADOWCY Z ROSJI), MOŁDAWSKI, ALBAŃSKI, GRECKI,
ARABSKI, TURKMEŃSKI, CHIŃSKI, JAPOŃSKI, KOREAŃSKI, JĘZYKI INDII, TURECKI,
PORTUGALSKI.

MAMY 78 WYKŁADOWCÓW (WIELU ZAGRANICZNYCH) PLANUJEMY W POLSCE ROZWINĄC NASZE
SKRZYDŁA

CHĘTNYCH PROSZĘ O ODPOWIEDZI I SUGESTIE!!! DAM ZNAĆ KIEDY SZKOŁA POWSTANIE!!!

POZDRAWIAM I ZAPRASZAM DO NAUKI
!!!

asto w angielskim chetnie ci pomoge, moze zaczniemy od pisania maili do siebie
w tym jezyku.A skad u Ciebie ochota na nauke ukrainskiego???to piekny jezyk
ale mysle ,ze jak w przypadku mojego wegierskiego ciekawe sa motywacje,prawda?
O studiach to ja baaaaardzo marze, i zrealizuje te marzenia:) napewno
na czym uczylas sie grac????a moze spiewac?

Trafiłam tu z warszawskiego forum i widzę że jak narazie to expat dotyczy
przede wszystkim branży budowlanej - czyli mojej też:-)
O pracy Polaków w Libanie,Libii, Iraku, Kuwejcie słyszałam tylko od starszych
kolegów. Ja natomiast pracowałam w Czechosłowacji ( i w Czechach) oraz na
Węgrzech. Muszę przyznać, że na Węgrzech doceniłam naukę rosyjskiego, bo na
początku mojego pobytu kiedy nie znałam węgierskiego z wieloma ludźmi
dogadywałam się właśnie w tym języku ponieważ......... co drugi inż. węgierski
(starszej generacji ) pracował na budowach w Rosji. Wszyscy ci ludzie byli
bardzo sympatyczni i otwarci na kontakt z obcokrajowcami. Wiedziałam że jeśli
chcę coś szybciej i lepiej załatwić to muszę iść do takiego, który poza swoimi
lokalnymi budowami robił coś więcej i nie jest hermetyczny na propozycje
polskiej baby na budowie w jego kraju.
Chaladia - fajnie że wymyśliłeś to forum ale obawiam się że wielu ludzi dla
których to zrobiłeś nie siedzi w internecie albo z powodu wieku albo z powodu
zaganiania i stresów jakie serwują nam polsie realia.
Pozdrawiam
nina

Gramatyka polska po wegiersku
Przede wszystkim chcialam podziekowac Tworcy forum i Osobom, ktore
aktywnie w nim biora udzial. Zapoznalam sie z Waszymi poradami na
forum, mam tu na mysli linki i podreczniki Hurra, ktore zamierzam
zamowic. Nie jestem z zawodu nauczycielem ale chce pomoc mojemu
mezowi, ktory jest Wegrem i ma wielki entuzjazm ! do nauki
polskiego. Moj maz znakomicie mowi po angielsku ale nie ma jak
gramatyka wyjasniona we wlasnym jezyku. Przyszlo mi do glowy, ze
moze Ktos ma jakies materialy po wegiersku do nauki polskiego.
Dodam, ze ja mam duzo ksiazek polsko-wegierskich ale one tlumacza
gramatyke wegierska. Bede wdzieczna za jakies porady. Z gory
dziekuje.

Udziele korepetycji z wegierskiego - Poznan
Witam!

Jestem studentka IV roku filologii wegierskiej w Poznaniu. Udziele korepetycji
wszystkim zainteresowanym nauka tego wspanialego jezyka, tanio, w przyjaznej
atmosferze.
Chetnych prosze o telefon na numer 505 823 797.

Pozdrawiam!

Doradźcie...
Myślicie, że nauka węgierskiego samemu w domu może dać efekty, czy to za
trudny język i tylko na kursie można go naprawdę opanować? Chodzę już na jeden
kurs, więc nie bardzo stać mnie na kolejny, a wpadłem na pomysł by spróbować w
domu z węgierskim, tylko nie wiem czy to nie jest porywanie się z motyką na
słońce.

Znalazłem takie pozycje dla początkujących:

wysylkowa.pl/ks625241.html
www.jezykiobce.pl/wegierski_kurs_podst.php
Znacie którąś z nich i możecie polecić? A może są lepsze podręczniki dla
początkujących?

Z góry dziękuję

Pewnie troche za pozno odpisuje ale nic to...

Ja ucze sie wegierskiego w szkole jezykow obcych Katedra. Oferuja tam kursy
wegierskiego dla obcokrajowcow w systemie po ok.36-40 godzin. Konczysz jedna
36-godzinna sesje i jesli chcesz zapisujesz sie na nastepna. Latem jest wiele
grup na roznych poziomach, w ciagu roku troche gorzej. Niestety wielu malo
zmotywowanych ludzi czesto sie wykrusza. Tak bylo w przypadku mojej grupy,
dlatego gdy w koncu zostalam jedyna chetna na kontynuowanie nauki, zaproponowano
mi prywatnego nauczyciela.
Cena moim zdaniem przystepna jak na kurs jezykowy. Oczywiscie nauczyciel
prywatny jest drozszy. Mozna troche zaoszczedzic jesli nie bedziesz uczyc sie
sama ale z kims. Ja ucze sie z pewna Chinka :)

Zadzwon, popytaj. Ja szczerze polecam te szkole.

witam
mam pytanie : czy na wspomniane stanowisko poszukujecie tylko Polaka
operujacego jezykiem wegierskim czy jest mozliwosc aby o ta prace
ubiegal sie Wegier, poslugujacy sie oczywiscie jezykiem wegierskim
ale ponadto rumunskim i angielskim??? polski niestety dopiero
opanowal na poziomie bardzo podstawowym ale na jego korzysc
swiadczy ze ma zdolnosc do nauki jezykow wiec zapewne polski
przyswoilby sobie z biegiem czasu na pewno. prosze o odpowiedz i
jesli to mozliwe o rade gdzie moglabym szukac dla niego pracy w
Polsce. dziekuje.
z powazaniem
Iga Jasielczuk
ps. prosze o odpowiedz o ile to mozliwe a adres:
igajasiel@poczta.onet.pl

Zawsze mnie bawi, gdy ktoś próbuje komuś objaśnić WYMOWę w języku węgierskim
PISZąC ;o))))
Prawda jest taka, że nikomu się tego nie udało. Nawet historyczny już podręcznik
do nauki jęz. węgierskiego Eugeniusza Mroczki nie jest doskonały. Wymowy NIE
nauczysz się z książki. Nawet mieszkających tu już od wielu lat cudzoziemców z
łatwością można "wyłowić z tłumu". Najlepszą rzeczą, jaką mogę Ci poradzić to
słuchanie żywego języka native speakerów. Skoro korzystasz z internetu, to
zainstaluj sobie np. darmowy program SCREAMER RADIO, jest tam cała masa stacji
węgierskich. Nikt Ci lepiej nie podpowie wymowy, jak sami Węgrzy :)

Witam!
Miszkam w Katowicach i znam węgierski od urodzenia.Moja mama pochodzi z
Budapesztu.Posiadam egzamin z tego języka złożony na Uniwersytecie
warszawskim , wydział filologii węgierskiej.
Jeżeli będziecie Panie zinteresowane nauką to proszę o kontakt.
Pozdrawiam

Praca magisterska- trudnosci w nauce jezyka weg.
Witam bardzo serdecznie! Wszystkich polakow uczacych sie jezyka wegierskiego
prosze o informacje - co bylo dla was najtrudniejsze w nauce jezyka
wegierskiego i jakie bledy najczesciej popelnialiscie}popelniacie?
przeprowadzilam male badania dotyczace tego zagadnienia i chcialabym
sprawdzic czy moje wnioski sa sluszne. Bardzo dziekuje za odpowiedzi
Üdv.
Iwona:)

Czy prof Eugeniusz Mroczek jeszcze zyje?
Dokonal wiele dla popularyzacji jezyka wegierskiego. Jak ktos go znal
osobiscie to prosze nam napisac jaki byl? Ja znam go jako autora podrecznika
do nauki, gdzies mi zaginal ale byl fajny, z takimi wkladkami co bylo wielka
inowacja na tamte czasy.

Czesc Ewa!
Alez Ty wczesnie wstajesz!:)
Bardzo sie ciesze, ze sie odezwalas:) Moge Cie troszke powypytywac?:) Skad sie
tu wzielas? Co robisz? Jak uczysz sie wegierskiego i jak Ci idzie?

Ja przyjechalam tu zaraz po uzyskaniu dyplomu, czyli dokladnie 2 miesiace temu,
do mojego narzeczonego, ktory jest Wegrem. Jestem farmaceutka, ale niestety nie
moge znalezc pracy w zawodzie, bo wszedzie slysze, ze znajomosc wegierskiego
jest niezbedna, nawet w firmach, ktore oglaszaja sie po angielsku i twierdza,
ze szukaja czlonkow do swojego "miedzynarodowego" zespolu. Dlatego usilnie ucze
sie jezyka. Zaczynalam od zera (nie liczac tych kilku zwrotow i wyrazen,
ktorych nauczyl mnie moj narzeczony w ciagu calego roku naszej znajomosci) i
wlasnie dzisiaj po poludniu bede miala taki maly egzamin, konczacy moj pierwszy
etap nauki (ucze sie w szkole jezykowej Katedra - (Katedra Nyelviskolában
tanulok:)) - bo maja tu bardzo fajne specjalne kursy dla cudzoziemcow). Oprocz
tego poznaja kraj, miasto, tutejsze zwyczaje, mentalnosc i kulture - i wszystko
bardzo mi sie podoba! Bardzo czesto osobiscie przekonuje sie, ze Polak, Wegier
to naprawde dwa bratanki:)))

Moglabym jeszcze duzo pisac ale musze wracac do nauki...
Licze na odzew:)

Pozdrawiam

Ja mialam to szczescie ze udalo mi sie znalezc prace w Budapeszcie i wlasnie
dlatego przeprowadzilismy sie tutaj. Moj maz jest Wegrem, ale ostatnie kilka
lat mieszkalismy za granica, dlatego nie mialam okazji zeby pocwiczyc
wegierski. Mamy 3,5 letnia coreczke. Nowa prace zaczynam juz w najblizszy
poniedzialek, dodatkowo zajmowanie sie domem i dzieckiem - raczej nie
przewiduje nadmiaru czasu na nauke jezyka. Raczej licze ze samo mi wejdzie do
glowy ;-)

Zycze powodzenia w poszukiwaniach pracy !
Pozdrawiam serdecznie, Ewa

Moja przygoda z węgierskim zaczęła się bardzo dawno. W 1976 wyjechałem na studia
do Budapesztu. Skończyłem 10 miesięczne studium węgierskiego w Międzynarodowym
Instytucie Przygotowawczym (Nemzetközi Előkészitő Intézet). Obok węgierskiego
powtarzałem matematykę, fizykę, chemię i geometrię wykreślną w zakresie szkoły
średniej - oczywiście po węgiersku. Później po po wakacjach trafiłem do BME.
Pierwszy semestr, a tam między innymi ekonomia polityczna. Cóż pisać łatwo nie
było. Tym bardziej, że nie byliśmy traktowani ulgowo - chwała Węgrom za to!. Ale
udało się. Skończyłem studia i przez kolejne 15 lat codziennie wykorzystywałem
znajomość języka.
W Instytucie Przygotowawczym (NEI) miałem nauczyciela, który świetnie mówił po
polsku. Rzeczywiście to trochę utrudniało naukę.
Pozdrawiam

Mlodziez wegierska jest mniej odwazna niz polska, jesli chodzi o podejmowanie
pracy za granica. Owszem, sporo mlodziezy wyjezdza, ale glownie do roznych
szkol - i niekoniecznie z powodu poziomu szkoly, a raczej dlatego, ze na
Wegrzech dobrze widziany jest dyplom zagranicznej uczelni. Oczywiscie glowna
zaleta takich wyjazdow jest nauka jezyka, ale na takie wyjazdy moga sobie
pozwolic stosunkowo nieliczni mlodzi ludzie, ktorych rodzice sa dobrze
sytuowani. Przypuszczam jednak, ze z czasem coraz wiecej mlodziezy bedzie
wyjezdzac rowniez do pracy, bo tutaj o prace jest coraz trudniej ):
Pozdrawiam

Swietne wakacje sie tobie zapowiadaja.Niestety wegierski to taki troche
egzotyczny jezyk,ciezko zdobyc podreczniki do nauki.Jak widzisz mnie teksty
Omegi trudno znalesc a wlasnie potrzebuje je do nauki jezyka,wejdz na to forum
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10311&w=4498475 ,
troszke tam fajnych linkow, i tak sobie dyskutujemy o tym kraju i jego
jezyku,moze cos ciekawego dla siebie wylowisz,pozdrowka )))))))))))do
nastepnego pa )))))

E n o l o g i a jest działem nauki, która zajmuje się kwestiami związanymi z
produkcją wina. Obejmuje m.in. uprawę winorośli, sposoby określania składu
poszczególnych gatunków wina, produkcję, sposoby przechowywania, zasady
degustacji. Nazwa wywodzi się z języka greckiego (oínos to wino, a logos -
nauka). W niektórych krajach (np. we Francji) enologia jest przedmiotem
studiów w wyższych uczelniach. - Naszą ambicją jest, aby spotkania w
Zakopanem stały się imprezą, której nie można pominąć i na której będą
zjawiać się wszyscy zakochani w winie - podkreśla jeden z organizatorów,
dr Pierre Chevaller z Instytutu Współpracy z Europą Wschodnią.

Świat winnic pod Tatrami!!!

Dziś w Zakopanem rozpoczynają się "Dni enologii w Polsce. Wino: kultura wina,
przyjemność i zdrowie". Dwudniowa impreza pozwoli zaprezentować uczestnikom
trzy regiony winne:

francuską Langwedocję
Dolinę Loary
węgierski Tokaj.

Przedstawiciele Uniwersytetu Jagiellońskiego, Centrum Kształcenia i Badań
Enologicznych z Montpellier, Collegium Vini i Akademii Wina w Krakowie przez
dwa dni spotykać się będą w Ośrodku Konferencyjnym UJ "Pod Berłami".

No to sobie popija czerwonego wina...

Instytut Filologii Angielskiej
Instytut Filologii Germańskiej
Instytut Filologii Klasycznej
Instytut Filologii Orientalnej
Instytut Polonistyki
Instytut Filologii Romańskiej
Instytut Filologii Słowiańskiej
Instytut Filologii Wschodniosłowiańskiej
Katedra Językoznawstwa Ogólnego i Indoeuropejskiego
Katedra Filologii Węgierskiej
Studium Praktycznej Nauki Języków Obcych
Nauczycielskie Kolegium Języków Obcych
Podyplomowe Studia dla Tłumaczy
Studium Literacko-Artystyczne
Szkoła Retoryki - Studium Podyplomowe
Katedra UNESCO do Badań nad Przekładem i Komunikacją Międzykulturową

Hej isanda,nie mam jeszcze dzieci ale planuje je za jakis czas i nie wyobrazam
sobie zeby one nie umialy jezyka polskiego.Ciekawa bylam jak niektorzy z was
rozwiazuja ten problem.Ze swojego doswiadczenia uwazam ze dzieci sa bardzo
chlonne i otwarte na nauke jezyka.Wszystko zalezy jednak od sposobu
zachecania ich do niej.Jest tak jak Ty mowisz, nic na sile,ale caly czas
trzeba konswkwetnie mowic do nich w tym jezyku.Pare lat temu bylam au pair u
niemieckiej rodziny ktora postawila sobie za cel nauczyc dzieci
polskiego.Uwazali ze znajomosc naszego jezyka to wielka inwestycja na
przyszlosc ktora pomoze im bardzo w zyciu.Nie mieli zadnych koneksji z
Polska,ale wykorzystali to ze dziewczyny byly z Polski i faktycznie jak
odchodzilam jedno z dzieci(5 lat ) bez problemow potrafilo sie porozumiec w
naszym jezyku.Teraz zna jezyk bardzo dobrze.
Jezyki tez mnie fascynuja,bardzo.To cudownie ze potrafilas ze swojej pasji
zrobic zrodlo utrzymania.Ja co prawda zdolalam tylko nauczyc sie angielskiego w
stopniu zadowalajacym,ale pracuje ciagle nad nim, chce dolozyc do tego wloski
a moim marzeniem, ktore napewno zrealizuje z biegiem czasu ,jest opanowanie
wegierskiego w takim stopniu ktory umozliwi mi czytanie w orygniale Magdy
Szabo:))))) a czy taka wiedza moglaby dac mi pieniadze ?prawdopodobnie tak o
ile umialabym ja odpowiednio spozytkowac:)))pozdrawiam Ciebie i wszystkich
forumowiczow:))))
>

To zależy. Bo jeśli zatrudnią cię jako tłumacza to będziesz wykorzystywać. ;)
Ja byłam w jednej pracy tłumaczem rosyjsko-angielskim. I po 10 latach
intensywnej nauki rosyjsiego miałam na początku problemy ze zrozumieniem, bo
okazuje się, że Rosjanin z Moskwy mówi zupełnie inaczej niż ten z Władywostoku.
A angielski to też nie jest jeden. Każdy uczy się pięknego brytyjskiego, żeby
potem zgadywać co Hiszpan chicał powiedzieć po angielsko-hiszpańsku albo co
gorsza Węgier po angielsko-węgiersku.
A najbardziej zabawne sytuacje. Kiedyś składając apilikację na stanowisko
recepcjonistki zażądano ode mnie znajomości 3 języków. Trzech, ok. Okazało się,
że trzech biegle. A wobec tego, że wtedy miałam zaledwie FCE, z rosyjskiego już
trochę lepiej, a włoski podstawowy, stwierdzono, że recepcjonistką w hotelu być
nie mogę. I to nie w jakimś Mariottcie, tylko z dwugwiazdkowym.
Będąc przedstawicielem handlowym internetowego providera zaś, o języku nic mie
wspominano. A ilość rozmów przeprowadzonych w innych językach była
zdumiewająca. Druga sprawa, że dużo z nich było po niemiecku, a moja jeo
znajomość rewelacyjna nie jest. I jak się okazuje całkiem poważne handlowe
rozmowy można przeprowadzić bez państwowych certyfikatów.

Dzieki za wszytkie informacje i przydatne linki! ja jestem w Rumunii od prawie 2
lat, ale pracuje w domu przez Internet po pl i ang. wiec nie mam tak duzego
kontaktu z ludzmi, jakbym pracowala gdzies w biurze. mam troche ksiazek, m.in.
dosc fajne sktypty do nauki rumunskiego dla Amerykanow z Korpusu Pokoju. Ale nie
ma to jak kontakt bezposredni. Przez tydzien pobytu w szpitalu, gdzie rodzilam
core, nauczylam sie wiecej niz przez iles tam tygodni w domu. Problem jest taki,
ze ja mieszkam w pipidowku i nie ma tu zadnych kursow, bo cudzoziemcow jest tu
bardzo malo.Inny problem jest taki, ze tu 40% ludzi mowi tu po wegiersku (w
mojej dzielnicy raczej wiekszosc). niespecjalnie chetnie mowia po rumunsku,
jesli juz, to z silnym akcentem i bledami, ktore ja idealnie przejmuje nie
wiedzac o tym. No i transylwanski akcent. Chlone go jak gabka, tak ze odruchowo
mi sie mowi "binie", "laptie", ce o fost" etc. Mam ponoc akcent jak rumunski
chlop rolnik :) Ale ciesze sie, ze w ogole jakis mam i cos tam klece. czasem jak
sie nie moge dogadac z zadnym jezyku uzywam w despracji polskieog i czesto sie
okazuje, ze dziala, bo np. cos podobnie brzmi po wegiersku (np. kalarepka).

I to dowód na to, że opinie studentów bywają różne i najlepiej jednak kierować
się samą tematyką studiów ;).

A ja mam pytanie trochę nie na temat, które pewnie zresztą głupio zabrzmi:
Czy węgierski jest trudny (tj. trudniejszy w porównaniu ze "standardowym
językiem europejskim" ;))? Czy rok-dwa nauki (nie na filologii!) wystarcza do
rozumienia (z pomocą słownika) np. tekstów informacyjnych w gazecie? Rozważam
pójście na fakultet z języka węgierskiego (kosztem rezygnacji z włoskiego
właśnie, swoją drogą - choć nie z niechęci do tego języka, lecz do samych
zajęć), ale kurs trwa bodaj rok czy dwa... nie wiem, czy ma to sens. A języki
ugro-fińskie kuszą mnie :)

hej annabelle :)
jestem na 4 roku italianistyki, co prawda nie na UW, ale zawsze.
Nie wiem co chcialabys konkretnie wiedziec, wiec opowiem "o wszystkim" :) nie
czytalam calego watku wiec wybacz jesli sie powtorze
Studia sa bardzo ciekawe jesli poszlas na nie dlatego ze kochasz to czego sie
uczysz.
Jesli idziesz z bardziej pragmatycznych pobudek ( bo latwiej o prace, bo
bardziej potrzebni italianisci) bedzie Ci ciezko i juz na literaturze,
historii, i innych podobnych "kobylach", zaczniesz zastanawiac sie "co ja tutaj
robie".
Moje szanse na rynku pracy oceniam dosc wysoko, juz od drugiego roku na brak
zajec nie narzekam. Ale podejrzewam ze tak bedzie tez z wegierskim, bo takich
ludzi jest zwyczajnie malo. Grunt to chciec pracowac, zakrecic sie gdzies raz
za male pieniazki, a potem to juz gorki. Ja na samych korepetycjach niezle daje
sobie rade. Czasami wpadnie jakies tlumaczenie. Latem pilotowanie wycieczek (
pilotow z wegierskim jest jak na lekartstwo, tu miala bys z pewnoscia duzo
ofert. Moze tym warto sie zainteresowac? Place sa moim zdaniem bardzo dobre)
Wracajac do italianistyki. Ja cenie sobie to iz jest nas malutko na roku (ale u
hungarystow pewnie tez). A same studia- nie zawsze jest to nauka samego
jezyka. To mnostwo nieprzydatnych nikomu rzeczy, ale coz zrobic.
Co chcialabys jeszcze konkretnie wiedziec annabelle?
I przepraszam za chaos ale dopiero wstalam :)
Pozdrawiam i zycze slusznego wyboru

Język arabski... i inne języki obce
Czy naprawdę w Płocku nie ma nikogo, kto zna arabski i jest w stanie uczyć
tego języka? Albo np. norweski, węgierski, perski, turecki, grecki, hindi...
Przecież to miasto ma ponad 100 tys. mieszkańców, to niemożliwe, żeby nikt
nie podejmował się nauczania żadnego z tych języków... Pomocy - błagam...
Jeśli ktoś ma informacje nt. nauki któregokolwiek z powyższych języków na
terenie Płocka to bardzo proszę o odezwę. Szczególnie zależy mi na arabskim,
ale sama zaczynam wątpić w to, że uda mi się uczyć tego języka tu, w Płocku.

oranjefanka:

Dr. Bálint Magyar, Minister Edukacji, powiedział: “Program Języki Świata
wprowadzony przez ministerstwo jest adresowany przede wszystkim do ludzi
młodych. Jego celem jest znaczna poprawa znajomości języków obcych wśród Węgrów.
Obecnie tylko 19,2% społeczeństwa węgierskiego porozumiewa się w obcym języku.
Rok 2003/4 będzie rokiem nauki języka obcego na Węgrzech a ministerstwo dołoży
wszelkich starań, aby stworzyć młodym ludziom – uczniom i studentom – możliwości
praktycznej nauki innego języka.”
www.tvmania.pl/bbc_prime_po_wegiersku.html
Moja odpowiedź.Poza tym baaardzo dużo osób mówi o tym że nie jest tak łatwo z
dogadaniem sie tam z nimi.Z palca ludzie tego nie wysysają.Młodzi fakt, uczą
się, ale ludzie starsi mizernie ;)

kanna napisała:

Nasjłatwiej nauczyc dziecko czytać całościaow, tzn. nauczyć je rozpoznawania
> całych słów. Jesli rozpoznaje kotka na obrazku, to moze też rozpoznawac i
> nazywać napisane słowo "KOT".

jest to metoda opracowana dla języka angielskiego, gdzie wyrazy się nie
odmienia, jak kot to cat, to cat w każdej sytuacji

a po polsku, to kot, koty, kota, kocie, kotami, itp. itd.
już nie mówiąc o czasownikach ;o)

jak dla mnie, w nauce czytania po polsku, uczenie rozpoznawania całych wyrazów,
bez analizy głoskowej, więcej szkodzi niż pomaga...
(oczywiście dzieci, które i bez żadnej "metody" by się nauczyły czytać w wieku,
powiedzmy, 4 lat, to i tak sobie poradzą, ale mi chodzi o dzieci odpowiadające
średniej krajowej)

lat temu ok. 30 wprowadzono taką metodę nauki czytania w szkołach na Węgrzech,
wyszła z tego tragedia ;o)
bo węgierski, w odróżnieniu od angielskiego, jest językiem agglutyancyjnym
(polski, to język fleksyjny, czyli jeszcze większa różnorodność form tego
samego wyrazu...)
metodę wycofano po 10 latach męczenia się z nim
pamiętam to dokładnie, moja ciotka uczyła w tym czasie w podstawówce, i szeroko
komentowała sprawę z moją matką, zainteresowaną z racji swoich dzieci w wieku
szkolnym :o)

pozdrawiam
Judyta

dana33 napisała:

> naprawde? to daj, bo ja okropnie leniwa. lubie gotowac, ale to taka syzyfowa
> praca, nie uwazasz? zjadaja w sekunde, to co sie czlowiek narobil przez
> conajmniej godzine... :)

noo
też tak uważam, ze w takim wypadku bilans energetyczny "kucharki" jest
zachwiany :)

> a to ostre u siostry, to pewnie wegierskie. albo ona ma sfaradyjska kuchnie,
chyba tak
ona nauki dietetyki koszerności u teściowej swojej pobierała, a ze
słyszenia ...to teściowej korzenie w Marko ponoć są

bo
>
> oni tez lubia ostro. maja taka przyprawe, schug sie nazywa, jak tylko kapelke
> na czubek jezyka, to potem potrzeba jakies 5 litrow wody wypic... :) raz sie
> dalam nabrac, ale to byl tez ostatni raz... ale normalnie to czulent nie jest
> ostry.... nawet jak sie go robi z bekonem... :)

wiesz co Dana?
mam pomysł
każda z nas przygotuje potrawę najbardziej ulubioną w swoich rodzinach
i...gdzie my razem możemy się wymienić smakiem?

ggigus napisała:

> metoda zapobiegania niechcianej ciazy. A jest to metoda pozbycia sie ciazy.
> Zapobieganie zaklada, ze staramy sie czynic wszystko, aby do czegops nie
> dopuscic.
> Tyle logiki.

raczej precyzji mojej wypowiedzi.
ale niewazne, jest przeciez aborcja elementem katalogu tzw. praw
reprodukcyjnych, czy nie? tak samo jak antykoncepcja. no wlasnie, tak samo?

> Nie namawiam do aborcji, jak i nie namawiam do rzucania palenia, zaczecia
> biegania, niechodzenia do kosciola czy nauki wegierskiego.

rozumiem, ze aborcje traktujesz - w jej wymiarze moralnym - tak samo jak nauke
jezyka obcego?

pozdrawiam
mp

Daję lekcje węgierskiego, Poznan
Hej czy ktoś byłby zainteresowany nauką j.węgierskiego, jestem studentem V
roku hungarystyki, byłem 2 razy na stypendium w Peszcie i chętnie podzielę
się swoją wiedzą z zakresu tego przepięknego języka( znam mnóstwo slangowych
wyrażeń i żwrotów)pozdro

Czy fajnie.. Tak sobie, lepiej bawiłam się w liceum ;)
Nauki jest dużo, jeżeli naprawdę chcesz się dobrze nauczyć języka i wszystkiego,
co z nim związane. Po pierwszym roku to raczej nie będziesz mówił po węgiersku,
myślę, że najwcześniej po 2.
Obliczyłam, że w ciągu 5 lat samego lektoratu jest około 1200 godzin.
Czy wszystko się rozumie... Jeżeli chodzi o teksty niespecjalistyczne to tak,
ale to też zależy od zasobu słownictwa uczącego się. Jeżeli ograniczasz się
tylko do tego, co robi się na studiach, to nie zajdziesz daleko. Każdy jezyk
wymaga przynajmniej kilku ciężkiej pracy, a i to nie zawsze się jest zadowolonym
z jej efektów. Wszystko zależy od celu, w jakim się uczymy języka. Przyłożyć się
trzeba, bo inaczej zmarnujesz czas na studiach, wyjdziesz ze świadomością, że
tak naprawdę, to niewiele się nauczyłeś.

Witaj chętnie rozpoczełabym jak najszybciej bardzo intensywną naukę języka
węgierskiego, gdyż pod koniec lutego jadę do Budapesztu studiować..po angielsku
ale żyć tam też będę i węgierski mi się bardzo przyda.
Joanna Bziuk
bziuki@o2.pl
gg 4834099 skype joanbziuk tel 693216712

chciałabym umieć, ale...
Chciałabym nauczyć się języka węgierskiego, bo bardzo mi się podoba od zawsze.
Jednak wydaje mi się, że jest dla mnie za trudny. Jak na razie znam angielski,
francuski i podstawy rosyjskiego. Szczerze mówiąc to nie jestem jakoś
szczególnie uzdolniona w kierunku języków obcych... I dlatego chciałam zapytać
- czy Wam nauka tego języka sprawia dużą trudność? Od czego najlepiej zacząć
naukę? Proszę o pomoc w podjęciu decyzji, czy zaczynać czy sobie odpuścić ;)
Dodam, że jedyną okazją do wykorzytsania tej umiejętności byłyby ewentualne
wakacje na Węgrzech...

Nowy podręcznik do nauki języka węgierskiego :-)
Witam, w temacie mam na myśli "Język węgierski dla początkujących" Zsuszy
Pontifex (przekład i adaptacja Etelki Kamockiego i Piotra Kowalczyka) wydaną
przez Wydawnictwo Literackie (www.wl.net.pl) w tym roku. Mam ten
podręcznik, jeszcze nie zacząłem się z niego uczyć, ale przekartkowałem dość
dokładnie pod względem tematyki i wydaje mi się, że to kawał dobrej roboty do
nauki tego pięknego (i trudnego, ale logicznego) języka. Powinien kosztować
ok. 39 zł. A jakie są Wasze opinie?

Węgierski Kurs podstawowy
Wydawnictwo Edgard opublikowało właśnie kurs do samodzielnej nauki
języka węgierskiego. Kurs uczy najważniejszych słówek i zwrotów z
różnych dziedzin, na płytach CD są nagrania Węgrów i polskiego
lektora. W książce jest wstęp gramatyczny, zapis całości nagrań i
ćwiczenia.
Szczegóły można znaleźć na
www.jezykiobce.pl/wegierski_kurs_podst.php

Praca z węgierskim w Poznaniu
Firma działająca w branży motoryzacyjnej poszukuje

SPECJALISTY DS. RYNKU WĘGIERSKIEGO

Miejsce pracy: Poznań

Zadania:
- odpowiedzialnoœść za rynek węgierski
- opieka nad markami (Audi, Peugeot, VW, i inne)
- przygotowywanie porównań (cenowych i produktowych)
- wyszukiwanie możliwośœci transakcyjnych
- bezpoœśredni kontakt z kontrahentami na Węgrzech
- wsparcie merytoryczne dla przedstawicieli handlowych

Od Kandydatów wymagamy:
- kreatywności i otwartoœści
- umiejętności analitycznych
- umiejętnoœści komunikowania się i wykorzystywania wiedzy członków zespołu
- dużej motywacji do pracy
- bardzo dobrej znajomoœci języka węgierskiego, angielski będzie dodatkowym atutem
- mile widziana jest znajomoœść rynku motoryzacyjnego

Oferujemy:
- pracę w młodym, otwartym i międzynarodowym zespole
- duże możliwoœści nauki i rozwoju
- ciagły i bezpoœśredni kontakt z językiem obcym (mówionym i pisanym)
- elastyczny czas pracy (możliwość pogodzenia pracy z nauką na IV i V roku)
- wynagrodzenie powiązane z efektami

Zainteresowane osoby prosimy o przesyłanie aplikacji (CV, listu motywacyjnego
oraz zgody na przetwarzanie danych osobowych) w języku polskim oraz wybranych
językach obcych na adres: hr@e-d-p.net. W temacie prosimy o wpisanie nazwiska
oraz znanych języków obcych.

Atmosfera na poznańskiej hungarystyce jest,według mnie świetna. Jest mało osób
na każdym roku, co jest dużym plusem przy nauce języka. Wykładowcy są też
świetni, a szczególnie moja ukochana pani Jarmołowicz, którą pozdrawiam:)
Oczywiście poza węgierskim jest jeszcze obowiązkowo drugi język- niemiecki lub
angielski, który jest na dość wysokim poziomie i kurs trwa 4 lata. Jest jeszcze
fiński od drugiego roku, ale uczysz się go tylko rok. Myślę,że dostać się jest
łatwo, ale musisz mieć w sobie dużo pasji, bo przeważnie ludzie, którzy się tym
nie interesują szybko rezygnują. Od drugiego roku będziesz już w stanie
wypowiadać się swobodnie na większość prostych tematów jak pogoda, zakupy.
Pozdrawiam

Święta racja. Piątki z egzaminów nie zawsze przekładały się na tzw. luz w
mówieniu, swobodę komunikacji itd. Często ludzie byli "obryci" ze słówek, ale
już gorzej z ich zastosowaniem w życiu, ale czy tak nie jest z nauką każdego
języka? Jak ktoś chce się uczyć węgierskiego, przychodzi mu to bez trudu to się
szybko nauczy. Po 5-6 latach od rozpoczęcia nauki można mówić już biegle, czytać
wszystkie gazety, strony w necie, rozmawiać na każdy temat i to w sumie bez
względu na to, gdzie będziemy się uczyć (UAM, UJ, UW). 2 lata temu pozmieniały
się kadry na wszystkich katedrach, niektórzy wykładowcy pozmieniali uczelnie i
może przez to poziom niektórych wykładów też się różnić, od tych jaki był 4-5
lat temu. Nie wiem, trzeba by spytać obecnych studentów.
Tak czy owak węgierski jest ciekawym językiem i polecam go każdemu kto ma
zacięcie językowe.

UJ, AM czy UW?
Witam! Marza mi się studia na węgrzech lub Hungarystyka w polsce. Obecnie mam
dość bliskich przyjaciół z Budapeszcie, w którym jestem zakochana tak samo
jak w samym języku węgierskim. Za rok mam maturę i zastanawiam się co lepsze
po niej - wyjazd na studia na węgey czy hungarystyka w polsce u jeśli tak to
gdzie - UJ, AM czy UW? Może moglibyście podzielić się swoim dośwaidczeniem
napisać coś o tym gdzie studiowaliście i co było ok a co nie i jak zaplecze
dydaktyczne i atmosfera na uczelniach? Niektórych z Was jako osoby po
hungarystyce proszę o radę co lepsze - naka języka w polsce czy wyjazd. Aha!
Jeszcze jedno pytanie! Czy może ktoś orientuje się jak wyglądają studia na
Węgrzech od sprawy finansowej? Czy są płatne dla polaków czy też nie i czy
mają tam rok zerowy na naukę języka - jak np. w polsce?

wrocław-gdzie??
Błagam pomóżcie!!
Od dawna już miałam zamiar wziąć się za nauke języka węgierskiego,ale że za dużo podręczników nie ma do wyboru:| ani do samodzielnej nauki,to pomyślałam o jakimś kursie...no wlasnie:(:(
Czy ktoś z was może wie gdzie można we Wrcoławiu uczyć się węgierskiego?Przeszukałam w necie już wiele stron ale nadal nie mam odpowiedzi na to pytanie,więc pomyślałam czy aby wy nie znacie:)??Proszę- pomóżcie;)
A może dodatkowo znacie jakieś dobre książki czy podręczniki pomocne przy samodzielnej nauce??I oczywiście dostępne u nas w kraju...
Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam wszystkich wielbicieli tego pięknego języka:):):D:D

nauka węgierskiego w Warszawie
Zapraszamy ciekawych i chętnych do nauki jęz.wegierskiego.
Aktualnie istnieje możliwość dołaczenia do grupy uczącej się od pażdziernika.
Od marca planowane jest utworzenie grupy początkującej.
Zajęcia odbywają się w Szkole Języków Obcych(www.abc.eta.pl)w okolicy stacji
metra Wilanowska.
Nauka węgierskiego może nie jest najłatwiejsza ale napewno można się dobrze
bawić w jej trakcie.

Witam,
jestem zainteresowana kontynuacją nauki węgierskiego.
wiem ,że istnieje grupa od pażdziernika, która już uczy się języka.
Jeśli to możliwe bardzo chętnie dołączyła bym do tej grupy.
Czy informacja jest aktualna?Będę kontaktować
się pod telefony załączone pod : www.abc.eta.pl/kontakt.html
Pozdrawiam serdecznie
Elżbieta Kopczewska

hm, polski i rosyjski maja prawie identyczna gramatyke i wystarczy opanowac
reguly jednego(albo miec go jako ojczysty, heheh). Ale jesli polski nie jest
Twoim jezykiem ojczystym, to i z rosyjskim gorzej.
Co do wloskiego - tam jest sporo wyjatkow w czasownikach i idiomach, ale nic
blizszego nie wiem. Znam pare osob, ktore mowia bielge po wlosku i wzsytskie
zgodnie twierdza, ze az tak lawty nie jest.
Nidelrandzki - znam pare Slowianek, co swietnie opanowaly wymowe bez kacentu,
ale sama do nich nie naleze. Bo mimo ze ukonczylam nideralndystyke, jakos mnie
ten jezyk nie ujal. Nie wiem czemu.
A polecam do nauki oprocz wloskiego hiszpanski - b. swiatowy niz wloski ,a przy
tym romansko latwy.
Anglielski to fakt, ma opinie latwego gramatycznie i da sie go w miare szybko
opanowac na przyzwoitym poziomie, ale nawet znani tlumacze z wieloletnia
tradycja mowia, ze sie ucza tego jezyka cale zycie, ze tak musza. A zreszta
uzywa sie go w tak roznych rejonach, ze niemozliwie jest znac wszystkie niuanse.
A ja padlam na wegierskim, ale moze kiedys wyemigruje na Wegry i osiade w
poblizu wegierskiej cukierni, to i nauka mi latwiej pojdzie.
pozdr

Który wybrać???
Znam już angielski na poziomie FCI a nie chce mi się uczyć go dalej.
Niemieckiego uczyłam się 4 lata, ale kompletnie mnie nie interesuje bo
poprostu chodziłabym na wagary ;)bo baardzo mi się nie podoba. Zastanawiam się
nad wyborem innego języka i tak: hiszpański, włoski, węgierski i bułgarski.
Który jest "mało pamięciowy"?? Tzn mało odmian i końcówek. Bo z nauką słówek
nie mam problemów, raczej :)
Pozdrawiam
Ewa

Nauka języka węgierskiego z Węgierką! 20 zl/60 min
Nauka języka węgierskiego z Węgierką.Nauka języka węgierskiego z Węgierką.
Chcesz nauczyć się węgierskiego lub doskonalić swoje umiejętności? Zapraszam!
Bezstresowa, miła atmosfera zajęć, wszystkie poziomy zaawansowania. GG:
8203009

Hej:)
Boże strasznie ci zazdroszczę, że mieszkasz we Francji. Ostatnio mam fioła na
punkcie tego kraju. Właśnie zbieram kasę na kurs francuskiego. Uczyłam się go 3
lata, całkiem nieźle mi szło, ale 2 lata temu przerwałam naukę:(

Co do "egzotycznych" imion... Mieszkam w Polsce, ale mój ukochany podopieczny ma
na imię... Botond. Jego rodzice przyjechali niedawno do Polski, są Węgrami. Ja
nazywam maluszka Boti, bo Botond wydaje się być takie, no nie wiem, zimne. Mówię
do niego po angielsku, bo będzie chodził do brytyjskiego przedszkola. Trochę mi
szkoda, że nie mogę uczyć go polskiego, ale biedak byłby rozerwany pomiędzy 3
języki:polski, angielski i węgierski:)
W Warszawie też strasznie szaro, zimno i deszczowo, czekam tylko na słoneczko,
bo siedzę z maluszkiem w domu i nie możemy wyjść nawet do parku. Teraz
Laura(moja druga podopieczna) śpi, taka pogoda, że też bym się położyła, ale
chyba tego nie zrobię;) Zrobię sobię kawę, bo zaraz się mała obudzi, a ja taka
do niczego:)
Pozdrawiam serdecznie:)

Lobby bezrobotnych rusycystów żąda przymusowego utrzymania przez rodziców.
Nie mają pracy?
To niech jadą na Ukrainę uczyć polskiego.
Ukraińcy, zwłaszcza młodzi i inteligentni chcą się uczyć polskiego
Inna sprawa, że nauki języków obcych nigdy dość. Trzeba się uczyć nie tylko
ukraińskiego ale np. czeskiego, węgierskiego oraz języków skandynawskich.

Podobno wegrzy to prawie w ogole nie mowia po angielsku, zreszta w zwyklym
sklepie ciezko jest sie dogadac w kazdym jezyku. Nie mowie oczywiscie o drogich
restauracjach gdzie zatrudnieni kelnerzy musza znac angielski i niemiecki.
Znam kogos kto tam mieszka juz ponad rok i pomimo nauki wegierskiego caly czas
ciezko jest sie dogadac bo jak juz powiesz slowo to w odpowiedzi zalewaja cie
potokiem slow. Najsmieszniejsze jest to ze na zapoznanie sie ze sprzataczka
mowie -Kasia, a ona.. mowila po wegiersku do mnie chyba z 2 minuty:)
Tak troche zupelnie z innej beczki o znajomosci Europejskich krajow
Kiedys jak bylam na lotnisku w Paryzu, chcialam zakupic znaczek na kartke do
Polski i mowie facetowi..znaczek do Polski, a on "gdzie??" a ja do Polski, a
on "yyyyy" no to ja.. "Polska, Europa" a on "Aaaaa Europa prosze oto znaczek"!
Ostatnio tez moj maz dzownil odnosnie zmiany mojego obywatelstwa.. do Home
Office, i w sekcji spraw z zagranica rozmawial z facetem ktory sie go pyta: To
jak ta pana zona przyjechala do UK
maz: na wize turystyczna, potem na wize studencka
fatet: a potem??, maz: potem Polska weszla do EU i nie potrzebowala wizy,
facet: taaaak, chwileczke musze to sprawdzic,po dziesieciu minutach facet: ma
pan racje Polska jest w UE :) :)

Ale.. odbieglismy od watku glownego, wiec zostawmy juz temat pani w okienku i
jej(i nie jej) znajomosci jezykow obcych, bo ile ludzi tyle opinii;)

Ewka,poszukaj podrecznika Malgorzaty Borowskiej"Barbajorgos"-ksiazka do nauki
nowogreckiego.Powinien byc dostepny w ksiegarni internet.www.wiedza.pl
Jest calkiem sensowny a gramatyka wytlumaczona tez niezle.
Podziwiam,ze uczysz sie wegierskiego.Dla mnie ten jezyk wydaje sie kosmicznie
trudny i niepodobny do zadnego innego ale to pewnie takie wrazenie po bardzo
krotkim pobycie na Wegrzech

A wracajac do tematu to jestem kompletnym samoukiem,bardziej z osluchania bo z
mezem mowimy jednak tylko po polsku.Ortografie szlifuje na wlasna reke i z
synem a gramatyke juz jakos przyswoilam.Na kursy sie wybieram ale wlasciwie
tylko po papierek bo bedzie mi potrzebny do pelnej nostryfikacji.Ale dopiero
wtedy jak bede mogla znalezc opieke nad dziecmi.

Poszperac po antykwariatach:)Ja w jednym wyczesalem sobie podercznik "Jezyk
wegierski dla poczatkujacych" a ze mam ambicje z kumplem-Wegrem pogadac w jego
jezyku, zeby sie chlopak nie musial meczyc z polskim to sie ucze; podrecznik
moze toporny ale gramatyka super wytlumaczona:)

Poza tym mozna wykorzystywac kontakty zagraniczne, wyjazdy i tam nabywac pomoce
jesli kogos na to stac, tak kupilem np. "samouczitiel' czeszskogo jazyka" ale
jeszcze nie korzystalem, czytanki rownie toporne, mozna sie dowiedziec ile
kosztuje "dopis do Sovetskeho Svazu" ale jesli chodzi o samodzielna nauke to
OK:)

No to ja nie wiem jak ty sie tego hiszpanskiego uczyles/as, bo jak dla mnie
hiszpanski jest prostym jezykiem!!
- subjuntivo - prace doktorskie??? przeciez tu wystarczy jedna godzina lekcyjna
na wytlumaczenie!! nie wiem, ja zanim sie nauczylem subjuntivo bylem dobrze
osluchany z jezykiem i jak zaczalem go brac to po prostu wszystko mi sie ladnie
ukladalo i wszystko bylo zrozumiale!!
- uzywanie ser/estar tlumaczy sie bodajze na 3 albo 4 lekcji w LO/na lektoracie
na studiach i to nie jest zadna filozofia
- leksyka - proscizna, podobna jak w polskim, w miare ruchoma!!
- fonetyka - PROSCIZNA, do momentu jak sie uczysz jednej odmiany, ale nauczenie
sie roznic miedzy np. meksykanska a iberyjska nie sprawia zadnych trudnosci!!

Hiszpanski jest relatywnie prostym jezykiem, najwiecej trudnosci moze sprawic
nauczenie sie koniugacji (ale jak sie jest osluchanym to to zaden problem) no i
nastepstwa czasow, ale to sprawia problemy tez w innych jezykach.

Jak dla mnie, poczatkujacego w szwedzkim, duzo problemow sprawia nauczenie
sie 'rodzajnikowania' rzeczownikow czyli zmieniania koncowek... ale tego tez
sie naucze.

Trudnym jezykiem to jest np. francuski z rozbudowana fonetyka co sprawia ze
wielu ludzi poddaje sie przy nauce tegoz jezyka. Ja podziwiam osoby uczace sie
np. wegierskiego, finskiego czy litewskiego!! Choc jak sie oslucha to i pewnie
przypadki nie sprawiaja problemow.

pozdrawiam serdecznie.

Nauka językow- negatywne opinie znajomych
Witam, zwracam się do poliglotow, gdyż wasze zdanie jest
opiniotworcze. Chcialabym poznać wasze opinie na ponizszy
temat.Jestem przed czterdziestką, ale bardzo chcialabym nauczyć się
trzech języków.Gdy tylko zaczynam o tym mowić wśród znajomych,
wszyscy odradzaja mi.jednoglosnie stwierdzili, że nie nauczę się
NIGDY w tym wieku trzech języków w sposób komunikatywny. Chcialabym
wbrew wszystkim udowodnić, że naucze się i że w każdym wieku mozna
tego dokonac. Prosze o wasze opinie oraz przede wszystkim, pomożcie
jak tego dokonac jak zacząć uczyć się?Ile godzin? Jakim systemem i z
jakich korzystac podręcznikow?(chce uczyć sie sama, kursy odpadają-
brak czasu)Czy uczyć sie jednoczesnie , czy po kolei?Języki, ktorych
chce nauczyć się to: angielski -nie znam prawie wcale, prócz slówek
zasłyszanych w środkach masowego przekazu, niemiecki - znam sporo
słow, jednak moja mowa nie jest gramatyczna, niderlandzki - tak samo
jak niemiecki , węgierski - tak samo jak niemiecki i niderlandzki.te
języki chciałabym znac komunikatywnie. Jeżeli nauczę się to bardzo
chcialabym poznać jeszcze wloski i hiszpanski. Bardzo prosze o
wszelkie porady, opinie. Będe bardzo wdzięczna.Pozdrawiam

Analogia z językami nie całkiem precyzyjna; napisałaś raczej: "Co takiego
ważnego daje uczenie się jezyków indoeuropejskich? Czy naprawdę uważasz, że
nauka węgierskiego jest taka ważna?" Niemniej cieszę się, że jednak odróżniasz
Harta od Posnera. Zaryzykuję jednak twierdzenie, że zawdzięczas to własnej
liście lektur a nie zajęciom u Stelmacha. Ten ostatni jest bardzo sympatyczny -
i oczywiście w porównaniu z Pałeckim czy Sarneckim robi wrażenie erudyty i
prawdziwego intelektualisty. Prawda jest jednak taka, że z lekturami zatrzymał
się w latach 70'tych, a co gorsza - sam niczego nie napisał. Wracam do swojej
tezy - lepiej się uczyć teorii prawa u Dworkina (NYU) niż Stelmacha (UJ).
Co do prawa konstytucyjnego: rzuć okiem na
www.law.harvard.edu/academics/courses/2006-07/
i porównaj to sama z tym co ma do zaproponowania UJ - czy jakakolwiek inna
uczelnia w PL. Nie chodzi o trudność w zdaniu egzaminu, ale o to jak kształcące
są zajęcia.

Nie powoływałem się na Harta - na ile (pobieżnie) zapoznałem się z jego teorią,
nie byłaby pomocna w wykazaniu, że UJ jest słabą szkołą. Lepiej służy temu
"common sense".

Głęboka i dokładna znajomość prawa - jest nieprzydatna bez metodologii. Naprawdę :)

Mam dokladnie taka sama sytuacje - maz Niemiec, ale rozmawiamy ze soba po
angielsku. Kiedy sie poznalismy ja nie znalam niemieckiego. Teraz juz bylabym w
stanie sie z nim dogadac, ale szczerze mowiac, szkoda by mi bylo przestac uzywac
angielskiego (w tej chwili mieszkamy w Niemczech). Kontakt z niemieckim mam i
tak na codzien, a angielskiego moglabym zapomniec. Do dzieci zwracamy sie
konsekwentnie kazde w swoim jezyku. Chociaz zdarzaja mi sie "mieszanki", jak
kazdemu, ale staram sie ich jednak unikac. Moj maz niestety nie znalazl jak
dotad czasu ani wystraczajacej motywacji do nauki polskiego, dzieci mu tlumacza
w razie czego co mama powiedziala Dodatkowo maja angielski w przedszkolu, na
razie nie mowia, ale wszystko rozumieja. Z niemieckim i polskim nie maja
problemow. Mysle, ze jezeli bedziecie konsekwentni to nie ma sie czym stresowac
Ja wlasciwie zaluje, ze nie znamy z malzem razem jakiegos nietypowego jezyka
(np. norweskiego czy wegierskiego), ktorego dzieci by nie znaly - moglibysmy
zawsze sobie "poszyfrowac" bez zastanawiania sie czy dzieci slysza

A ja uważam, że dziecko należy stymulować jak najwcześniej. Boję się po prostu,
że w dzisiejszych czasach można z edukacją 'nie zdążyć'. Normą jest, że
przynajmniej jeden język obcy każdy znać musi, więc co to za atrakcja posyłać
dziecko na angielski? Ja mojego syna wysłałam na angielski jeszcze w żłobku i
nie żałuję. Teraz (jst w trzeciej klasie) bez problemu uczy się jeszcze
hiszpańskiego i węgierskiego. Myślę, że to w dużej mierze dlatego, że nie
czekaliśmy z nauką, aż 'dojrzeje'. Z młodszą córką też dużo pracujemy i efekty
już widać. Ma dwa lata, a "Abecadło" Brzechwy umie na pamięć, literki pięknie
rozpoznaje, z cyferkami też sobie radzi. To na pewno zaprocentuje. Takie czasy.

Moze troche przesadzasz, ale w sumie się zgadzam. Nauczyłem się węgierskiego i
już wiem, że ta jego trudność to mit. To normalny język, może na początku nauki
trochę trudniejszy od tych popularnych, bo niepodobny do niczego, zarówno jeśli
chodzi o słownictwo i gramatykę, z bardzo małą ilością zapożyczeń. Ale gdy już
opanuje się w nim podstawy, to okazuje się, że jest 10 razy bardziej logiczny i
spójny niż angielski, przez co można w nim dojść do naprawdę dobrego poziomu
całkiem szybko i bezboleśnie, mimo trudnych początków. Zawsze jak ktoś ze
znajomych dowiaduje się że znam węgierski to robi coś w stylu "wooow", a ja
uśmiecham się z politowaniem, bo wiem, że gdyby uczył się węgierskiego zamiast
angielskiego to by go dużo lepiej umiał.
Mitem jest właśnie łatwość angielskiego, który jako język strasznie nie trzyma
się kupy i posiada tony słownictwa, bez połowy którego mógłby równie dobrze
funkcjonować (co jest skutkiem tego, że wiele pojęć angielski ma zarówno słowo
anglosaskie jak i zapożyczone z francuskiego albo łaciny, np freedom/liberty,
brotherhood/fraternity, woman>femine, dog>canine, pig>swine itd, są tysiące
takich par, wszystko do wkucia dla cudzoziemca).

Języki... języki....
trudno powiedzieć, który język brzmi najpiękniej...

niemiecki i angielski są dla mnie językami użytkowymi - lubię obydwa -
angielski z powodów oczywistych (kochanie jest Anglikiem), niemiecki - za jego
precyzję i logikę

z innych, do tej pory zasłyszanych i/ lub liźniętych języków :o), lubię
brzmienie następujących:

- norweski (mioooooooodzio)
- niderlandzki (mniam... cudowności)
- duński (dzięki Larsowi von Trierowi)
- fiński (brzmi jak masaż w fińskiej saunie.... mmmmm)
- amharski (brzmi jak balsam na duszę, poza wszechobecnym
zawołaniem "ferendżi" ;o))
- węgierski (jak usłyszałam po raz pierwszy "dziewczynę o perłowych (?)
włosach", to się całkiem rozpłynęłam)
- hiszpański w wersji kontynentalnej, ale także (przede wszystkim!!)
latynoskiej, moja ulubiona wersja - kubańska
- włoski na Sycylii
- kantoński w Hongkongu

Francuskiego próbowałam uczyć się kilkukrotnie... Jakoś za każdym razem poznani
przeze mnie Francuzi odbierali mi chęć do nauki tego - skąd inąd pięknego -
języka.

Pozdrawiam lingwistycznie
a

aleś sobie wybrał materiał porównawczy ... :D
aleś sobie wybrał materiał porównawczy ... :D

wojskowy trep i 40 latek

1. ludzie w jego wieku w szkole uczyli się rosyjskiego chociaż tak naprawdę dla
większości był on językiem martwym ( więc i szybko go zapominali)
2. w wieku 30 lat rozpoczynać naukę i czegoś się jednak nauczyć to nie jest zły
wynik. Ciekawe czy Ty w wieku 30 lat byłbyś w stanie nauczyć się np.
Węgierskiego.
3. wojsko to nie elita inteligencji tak więc może też na to trzeba brac
poprawkę (a i na to że pewnie z jego pensją nawet trepa to i tak na intensywny
kurs i konwertsacje go nie stać)

może sama teza nawet jest prawdziwa ale sposób jej dowodzenia jakby potwierdzał
inne twierdzenie które tak usilie chciałeś obalić ;)

Jeszcze uscisle - mysle, ze warto stawiac na "normalne" jezyki typu angielski (obowiazkowo), rosyjski, wloski, niemiecki... byle nie standard ang+niem (brrr) a do tego bdb cos w stylu niederlandzkiego, wegierskiego, czeskiego, norweskiego... - nasz glowny atut i karta przetargowa, bo pracodawca czesto bedzie poszukiwal specjalisty w tym rzadszym jezyku, a znajomosc pozostalych bedzie tylko atutem. Natomiast nie widze sensu w nauce samych egzotycznych (no chyba, ze dla siebie), bo: z reguly trudniej ich sie nauczyc i nie sadze by ktos nagle poszukiwal czlowieka z biegla znajomoscia rumunskiego, urdu i hebrajskiego ;)

Masz racje, zalozenia sa podobne, z tym, ze system Kodaly´a jest
bardziej uniwersalny, gdyz nie potrzeba w nim instrumentu, nauka
zaczyna sie glosem, a ten kazdy ma zawsze ze soba, no i bardzo
specyficzne jest wykorzystanie muzyki ludowej, czyli ojczystego
jezyka muzycznego. Nauke gry na instrumencie wedlug zalozen Kodaly´a
mozna rozpoczac dopiero, gdy umie sie czytac nuty glosem, kolejnosc
jest taka: widzenie zapisu/wyobrazenie sobie brzmienia/ zaspiewanie/
zagranie na instrumencie. Co ciekawe, dzieci wegierskie dosc szybko
ucza sie piosenek japonskich. A to dlatego, ze oba kraje mnostwo
muzyki maja na bazie skali pentatonicznej, roznia sie tylko
dzwiekiem centralnym.

Angielski mówiony plus angielskie napisy-tomasens
Pomaga łatwiej zrozumieć angloamerykańskie bełkotanie. To dobra
metoda nauki rozumienia ze słuchu. Zwłaszcza tak specyficznego
fonetycznie języka jak anglo-amerykański. Chyba tylko portugalski z
Portugalii może mu dorównać w bełkotliwości.
Nawet po węgiersku słychać każde słowo.

> Pierwsza uczelnia to renoma, druga - studia w jezyku angielskim.
> Zamierzam pracowac zagranica - czy ktos zna tam polskie panstwowe uczelnie?

zle zalozenie, wydaje mi sie ze na zachodzie wyzsze wyksztalcenie nie jest tak
zdewaluowane jak w polsce wiec sam fakt skonczenia studiow jest jakims plusem,
jednakze wazniejsza sa umiejetnosci i raczej na tym bym sie skoncentrowal

- czy ktos zna tam polskie panstwowe uczelnie?

znasz jakies litewskie , bulgarskie , rumunskie, wegierskie topowe uczelnie ?

> Czy moze lepiej postawic na nauke jezyka na prywatnej uczelni?
> Nie wiem co wybrac - pomozcie :)

jesli slabo znasz jezyk i chcesz sie go dopiero uczyc to jak ty zrozumiesz co
wykladowcy chca przekazac?

czy wykladowcy to nativy czy polacy z drewnianym akcentem ?
zreszta w IT jak pisalem wyzej umiejetnosci to numer jeden
jezyk jest do przejscia jesli masz jakis tam nisko sredni poziom

To prawda i macie absolutne prawo mówić po węgiersku, pisać, uczyć, uczyć się -
mieć swoją reprezentację w słowackim parlamencie! Albo niech Słowacja zrezygnuje
z przymusowej gościny Węgrów na swoim południu. Dostali w prezencie więcej, niż
im się należało i jeszcze nie potrafią się zachować!

Zacznijcie odwoływać się do Strasburga - ktoś tu chce naruszać prawa człowieka,
to jest ewidentna dyskryminacja językowa. Wy nie powinniście być nawet zmuszani
do nauki języka słowackiego, jeżeli nie macie ochoty - a co dopiero do jego
używania!

Przy okazji do pajaców (szukałem bardziej eleganckiego określenia lecz nie
znalazłem) prawiących wyżej, jak to Europejczycy na wschód od Łaby nie umieją
się zachować: tutaj nie mamy ani terrorystów baskijskich, ani irlandzkich, ani
komunistycznych (RAF, Baader-Meinhoff, Czerwone Brygady...). Tak samo Fico to
jednak nie Heider słowacki. Populista, a nie nazista.

Uwaga, pojadę Borejką seniorem ;)

Łaciny uczyłem się w liceum przez cztery lata, a była to nauka "przez krew, pot
i łzy". Nie było zmiłuj się, trzeba było umieć i już.
Do tego, mój ojciec - biolog, załamany powszechną nieznajomością łaciny wśród
studentów (a co za tym idzie, kompletnej ignorancji jeśli chodzi o łacińskie
nazwy gatunkowe), popełnił słownik botanicznych nazw łacińskich polskich roślin.
I mogę sobie poczytać to za autentyczny zaszczyt, że to ja robiłem korektę
autorską odbitek szczotkowych, bo ojciec uznał, że mogę go w tym zastąpić ;)

Sporo zapomniałem, łacina nie jest językiem żywym i trudno ją na codzień
szlifować jeśli się nie jest np. historykiem czy farmaceutą. Ale daje łatwy
dostęp do wszelkich języków europejskich (no, może poza węgierskim i
bałtyckimi). Ma to też swoje wady. Żona od dawna suszy mi głowę o to, że
koniecznie powinienem się nauczyć włoskiego. Argumentuje to tym, że zazwyczaj
jakoś podejrzanie łatwo dogadywałem się z Włochami :D (a mnie bolały ręce od
wymachiwania !)

Nauka ,,niestandardowych,, języków w Bydgoszczy..
Witam !
Ot co..
Chciałbym się nauczyć języka czeskiego. Zatytułowałem tak ponieważ dochodzę do
wniosku, że jest to nie do namierzenia chyba [ chociaż mam nadzieje, że nie
jest to nieosiągalne ]. Szukam jakiś ludzi, korepetytorów, nauczycieli którzy
posługiwali by się tym językiem i z chęcią się nim podzielili. Nigdzie żadnych
informacji. Kiedyś miałem namiar na jakiegoś studenta ale 60zł/45min to trochę
nie na mój portfel [ tym bardziej, że nie jestem z Bydgoszczy i dojeżdżam do
niej, do szkoły 150km - a to już w sobie są niemałe koszta ]. I teraz zabrzmi
to może trochę dziwnie.. ale jeżeli nie czeski to jakiś inny. Np. węgierski,
serbsko-chorwacki [ z tej rodziny ], gruziński z chęcią..
Po prostu chciałbym się nauczyć jakiegoś z takich języków.
Dwa ograniczenia. Po pierwsze musi to być w Bydgoszczy. Po drugie cena max
40zł/60min.

Jeżeli ktoś znałby taką osobą, lub może nią jest ;) Prosiłbym o kontakt na
e-meila.. c5ne2@wp.pl lub pisać w wątku.

Powoli dojrzewam do tego pomysłu znajde tylko troche czasu a myslę że bedzie
ciekawie.A na poczatek....udało się nam zdobyc bilety za 740 zł w obie strony
wegierskimi liniami Malev z przesiadką w Budapeszcie warunkiem była szybka
decyzja jedziemy czy nie?Mąz zadecydował że tak ja byłam pełna obaw
szkoła,praca itd.Ale jak sie powiedział A to trzeba powiedziec B. Dzień wyjazdu
zbliżał sie szybkimi krokami.Nastapily krótkie przygotowania szukanie hotelu,
czytanie przewodnika zakup rozmówek arabskich i mapy Kairu oraz nauka
podstawowych zwrotów(egipcjanie byli szczesliwi gdy ktos z obcokrajowców
pozdrawiał ich w jezyku arabskim inni z kolei chcieli ćwiczyc swój angielski )
oraz planowanie co zwiedzamy kazdego dnia.Podróz mieliśmy rozpocząć w Krakowie
a zakończyc w Warszawie.Strona gdzie rezerwowalismy hotel to
www.octopustravel.com .Na stronie hosteli mozna było też rezerwowac pokoje
nawet za kilkanascie dolarów wspólna łazienka pokoje wieloosobowe.To tyle na
początek a dalej w miare możliwości i czasu.

Gość portalu: inesitka napisał(a):

> Ludzie, przecież pomocniczości nie wymyśliła Unia Europejska, tylko katolicka
n
> auka społeczna, która powstała trochę wcześniej ;-)

droga inesitko, to ze w Polsce katolicka nauka spoleczna uzywala w swoim
kontekscie terminu subsydiarnosc o niczym nie znaczy, bo termin ten zostal w
pewnym momencie uzyty pierwotnie po ANGIELSKU/FRANCUSKU w kontekscie
problematyki unijnej, gdzie POLSKA katolicka czy ewangelicka czy prawoslawna
czy islamska nauka spoleczna nie grala zadnej roli

Przy okazji_
nawet jezyki nie-indoeuropejskie jak maltanski czy wegierski uzywaja pojec typu
szubszidiaritás (wegierski, gdzie "sz" czyta sie jak "s")
sussidjarjetà (maltanski)

Promowanie slowa "pomocniczosc" jest przejawem bezsensonwego puryzmu jezykowego
typu wlasnie "jadlodajna" zamiast "restauracji"
Pojecia w terminologii unijnej nie powstaja w prozni, tworzy je sie tak, zeby
byly spojne w mozliwe duzej ilosci jezykow. Po jakiego grzyba polski musi sie
tu wylamywac? Sorry, ale ja tego nie rozumiem

Tylko pozazdroscic,ze Wasi partnerzy rozumią polski. Moj nie kuma
nic poza przeklenstwami i nie ma ochoty sie czegokolwiek wiecej
nauczyc. Nawet szantaz,ze bede go z dzieckiem obgadywac nie pomogl ,-
) Nie da sie zmusic nikogo do nauki. Żeby bylo smieszniej to on 4
lata spedzil w otoczeniu Polakow,a od 3 lat jestesmy razem, wiec
mial czas sie osluchac z jezykiem - a ostatnio w KFC stwierdzil, ze
2 dziewczny siedzace obok nas to rumunki lub wegierki,bo slyszal jak
rozmawialy w kolejce do kasy.Zdziwilam sie po pierwsze, poniewaz
rumusnki i wegierski roznia sie stanowczo, a po drugie jak im sie
przysluchalam to smialam sie jeszcze 3h - bo one mowily po polsku!!
(tyle tylko,ze kulturalnym jezykiem i to go chyba zmylilo...)

moim zdaniem nauka języków to tylko sama przyjemność, ktos chce się
uczyć albo nie, tylko od niego to zalezy i to jego sprawa, w Europie
jest wiele pięknych językow jakich chciałbym sie nauczyc: szwedzki,
hiszpanski, węgierski, grecki czy chocby rosyjski, problem w tym ze
tutaj nie ma za bardzo mozliwosci zwlaszcza jesli jestes z malego
miasta

pewnie nie istnieje, jednak jesli chcemy oprzec prace naukowa na
jakosci, to jezyk w jakim jest napisana nie swiadczy o niej.znam
calkiem niezla ilosc knotow po angieslku. przytaczalem juz takich
ludzi jak Bourdieu, Habermas, Kristeva, Foucault, ktorzy nie pisali
po angieslku i jakos zaistnieli.

praca ma byc dobra i porzadnie oceniona, a nie po angielsku.

a ten wywod ma sie nijak do tego ze w nauce dominuje angielski.
niestety nie oznacza to, ze wszystko oc po angieslku jest dobre, a
wszystko co po polsku czy wegiersku slabe.

a co do grantu, o ktorym pisze marzena2007, to ci, ktorzy mogliby to
zrobic, juz wyjechali :-).

aua :) no co ja zrobie, ze mowie tylko trzema jezykami, w tym jednym ojczystym,
i kazdy jest z innej grupy?
a wiecie co, o tym wegierskim (ktory mnie fascynuje - przez miesiac pobytu na
Wegrzech nie nauczylem sie ani slowa, a raczej dobrze mi zwykle idzie jezykow
nauka wlasnie :) to czytalem, ze jest dziwny o tyle, ze ma dwa rozne slowa na
kolor czerwony. nie tam, ze purpurowy czy karminowy, tylko czerwony ma dwie
nazwy. i to ponoc jest bardzo wielka osobliwosc. a o polskim z kolei doczytalem
sie, ze ma dwa rodzaje meskie w liczbie mnogiej, co mnie wielce zaskoczylo (tzn.
nigdy bym na to nie wpadl, bo kto sie zastanawia nad tym, ze dwa psy, ale dwoch
chlopow) i wbilo w dume, ze znam taki trudny jezyk, i to dobrze :)

Zachęcić do nauki wszystkich języków? Ja na razie umiem wymiawiać w miarę
prawidłowo (choć w sobotę miejscowi bardzo się ze mnie śmiali jak niemicką nazwę
Fiesch przeczytałam jako [fisz] zamiast [fiesz]) słowa po angielsku, niemiecku,
węgiersku, chińsku (ale ze słownikiem), włosku i rosyjsku. Trochę mi jeszzcez
zostało...

Tym bardziej, że dla wielu, wielu nazw własnych ciężko znaleźć było wymowę
(teraz, z Internetem, jest łatwiej).

J.hiszpański wyróżnia się łatwością nauczenia się go samodzielnie. Gramatyka
jest prosta, nie ma trudności z akcentowaniem i wymową (w przeciwieństwie do
innych języków, np. angielski, szwedzki, fiński, węgierski).
Polecam korzystanie z pakietu (płyta + podręcznik), jakich jest kilka na rynku
księgarskim.
Intensywna nauka, w ciągu kilku mcy umożliwia swobodne posługiwanie się
hiszpańskim - oczywiście na podstawowym poziomie.

Nie możemy pisać w takich przypadkach o dyskryminacji, czy wyobrażacie sobie w
Polsce np. etykiety produktów drukowane po chińsku, połowe załogi zakłdu np.
produkcyjnego rozmawiającego np. po węgiersku a wizyta u lekarza wiązała by się
z wcześniejszą nauką np. języka rumuńskiego?
Sprowadziłem to może do jakichś skrajnych przypadków ale tak niestety jest że
nie można mieć pretensji do pracodawcy że on poprostu chce Was rozumieć w
języku swojego kraju a pozatym wpłynie to tylko pozytywnie dla Was.

www.polacynaswiecie.pl

Ja co prawda nie mam odpowiedzi na Twoje pytanie, ale za to mam pytanie do
Ciebie - czy trudno jest nauczyc się holenderskiego samemu, z samouczka, kaset
itp. Pytam, bo od dawna za mna "chodzi" holenderski (bo ogólnie mam
lingwistycznego świra i jako że nie stac mnie na az tyle kursów, więc
większości języków uczę się sama, z podręczników), ale niektóre języki sa łatwe
do nauczenia się (chodzi gł. o naukę wymowy, kiedy nie ma się kontaktu z osoba
biegl eznającą dany język), a inne mniej (np. duńskiej wymowy tak naprawde
nauczyłam się dopiero będąc w Danii, ale juz wegierskiej, która może sprawiać
wrażenie trudnej, nauczyłam się bez problemu i zaledwie po kilku miesiącach
nauki pewien Węgier uraczył mnie komplementem, że mówię jak rodowita
Węgierka ).
Tak więc zaspokój moją ciekawość, jak to jest z holenderskim..

A przy okazji - czy język holenderski i niderlandzki to to samo? Bo rózni
ludzie róznie mówią i jestem ciekawa, czy to po prostu dwa okreslenia na ten
sam język, czy może sa to dwie rózne (choć chyba mające ze sobą coś wspólnego)
rzeczy?

Pozdrawiam, V.

No, troche szkoda, ze sie nie zalapie na taka zupelnie bezbolesna nauke, ale
najwazniejsze, zeby byl, a z reszta dacie rade . Nasz maluszek, o ile
przyjdzie, bedzie mial na dzien dobry 3 jezyki, bo procz polskiego i
wegierskiego jest i angielski (z mezem jednak nadal porozumiewam sie glownie po
angielsku). Dziecinie sie w glowie pomiesza

ja też lubię się chwalić!!!
Duża (trzecia klasa):
jest tzw. mistrzem, już po raz drugi (to takie ogólne wyróżnienie, nauka, plus
zachowanie, plus koleżeńskość, kilka sztuk na klasę)
pierwsze miejsce w szkolnym konkursie matematycznym
drugie miejsce z ortografii na prawobrzeżną Warszawę
o pomniejszych konkursach typu recytatorski, ekologiczny, czytelniczy itp. nie
wspomnę, zawsze jakieś tam miejsce medalowe się trafia :o)
z akrobatyki miała w zeszłym roku różne miejsca w różnych konkurencjach
(dwójki, trójki) na zawodach wojewódzkich, było też jedno pierwsze miejsce, w
tym roku jest o kategorię wyżej (z jedną tylko koleżanką z grupy wiekowej),
zawody będą w czerwcu
po węgiersku mówi i czyta równie dobrze (i równie często), jak po polsku, pisze
też dobrze, chociaż nie zupełnie bez błędów (powiedzmy, na czwórkę z plusem)
no i jest ładna :o)
pytałam ostatnio nauczycielkę, czy to dobrze, że ona taka najlepsza w klasie,
powiedziała, że jest taka skromna, taka naturalna, wesoła, że nie widzi problemu
zresztą, wszyscy ją w klasie lubią (z wyjątkiem dosłownie kilku, ale jakoś tych
akurat inni nie lubią...)

Średni (zerówka)
w przyszłym roku jeszcze raz będzie chodził do zerówki, potem może klasa
integracyjna?
poronna postać porażenia mózgowego, pełna samodzielność ale koordynacja ruchowa
pod psem
mimo tego, że jest skrajnie niezdarny, z dużą wadą wymowy, wszędzie znajduje
kolegów, jest lubiany w grupie
potrafi się zmusić do ćwiczenia tego wszystkiego, czego nie umie - i przynosi
to co raz lepsze efekty
ma bardzo dobrą pamięć, zwłaszcza do tras i do nawigacji w mieście
ma umysł analityczny, zgłębia szczegóły, porównuje języki, na długo się skupia
na tym, co robi
też jest dwujęzyczny, ale w obydwóch językach robi na razie takie "dziecięce
błędy", nie często, ale jednak
i też jest ładny :o)

Mały (2 lata 3 miesiące)

rozmawiać można z nim niemalże jak z dorosłym (w dwóch językach, oczywiście!)
jego mocna strona, to poczucie humoru - od razu "łapie", jeśli coś jest umowne,
dla żartu, i od kiedy umie cokolwiek mówić, to i potrafi żartować
jest również ponadprzeciętnie sprawny ruchowo - wspina się wszędzie, stoi na
jednej nodze, robi fikołki (naprawdę!), jeździ na hulajnodze, rzuca i łapie
piłkę, no, czego by mu nie pokazać, to umie
ręce tak samo - narysuje "pana" (oczy, nos, buzia, uszy na miejscu), składa
klocki Lego (prawdziwe, nie te powiększone), wkręca śrubki itp. itd.
no i też piękny :o)

pozdrawiam
Judyta

Oj, lektoratów do wyboru dużo, bo można w zasadzie chodzić na dowolny lektorat
w ramach kierunku należącego do MISH (nie musi być na wiodącym!), a często i w
ramach całego uniwersytetu, jako że większość zajęć - przynajmniej te z
języków "standardowych" (angielski, niemiecki, francuski, rosyjski, włoski,
hiszpański, łacina) prowadzonych jest przez lektorów z ogólnouczelnianego
Studium Języków Obcych. Są też języki mniej standardowe, np. na polonistyce
znaleźć można jako fakultet (dla MISH-owca może to być uznane jako lektorat)
właśnie czeski (który sobie wybrałam :)), węgierski, litewski, ukraiński, był
też baskijski :). Na uczelni prowadzony był też (chyba jest nadal)
międzywydziałowy lektorat języka nowogreckiego, są też zajęcia z różnych
dziwniejszych języków... kwestia poszukania. Ciekawe języki są w Collegium
Europaeum Gnesnense (moja koleżanka uczy się np. albańskiego, jest wiele
języków z Europy Środkowej i Wschodniej, ale też np. szwedzki), ale jestem za
mało zdeterminowana, żeby dojeżdżać. Ogólnie wybór lektoratów jest duży, na co
można narzekać, to chyba trudność w znalezieniu przyzwoitego angielskiego na
poziomie zaawansowanym. A jakość lektoratów... zależy od lektora :)

Ja w ciągu 3 lat miałam już lektorat z włoskiego, hiszpańskiego, czeskiego i
łaciny, zajęcia na filologii z praktycznej nauki angielskiego, hiszpańskiego i
francuskiego, odwiedziłam nawet międzyuczelniany lektorat estońskiego, ale
uciekłam po dwóch zajęciach ;)) Jakby nie patrzeć, mam więc pełen przekrój
metod nauczania różnych jezyków na uniwerku ;))

Co do proporcji między językoznawstwem a literaturoznawstwem na filologii
zależy to od konkretnej filologii, trzeba przejrzeć program nauczania. Poza tym
do tych dwóch dziedzin dochodzi praktyczna nauka języka i całe realio- i
kulturoznawstwo, wraz z historią kraju itd. Generalnie literaturoznawstwo
godzinowo może być w najmniejszym wymiarze, ale "po godzinach" będzie pewnie
najbardziej obciążające (poza PNJ, oczywiście) - kiedyś w końcu to wszystko
czytać trzeba ;). Ale może tylko mi się tak wydaje, bo ja jestem z tych, którzy
wolę zdecydowanie językoznawstwo...

Jestem bardzo zdziwiony polityką uczelni, które, oceniając kandydata na
filologię romańską, kierują się wyłącznie liczbą punktów z języka obcego
nowożytnego na maturze. Jeśli dobrze rozumiem to osoba wychowana np. w
Sztokholmie i zdająca język szwedzki na 100% lub ktoś z Orawy zdając podobnie
słowacki, czy, of course, ktoś z angielskim na poziomie CEA (coś między 90 a
100 % na maturze rozszerzonej) jest lepszym kandydatem NA FILOLOGIĘ FRANCUSKĄ
niż absolwent LO, który zdobył na maturze z języka francuskiego - na
podstawowej 95 %, na rozszerzonej np. 80 punktów. Nie rozumiem takiej polityki.
Wiem o czym mówię ponieważ uczę francuskiego i angielskiego w LO na południu
Polski i wielu moich byłych uczniów studiowało lub studiuje romanistykę lub
anglistykę - ale zawsze jest to filologia zgodna z językiem, którego uczyli się
wcześniej po kilka lat i kończąc LO osiągneli w tym języku biegłość pozwalającą
na swobodną rozmowę, czytanie ze zrozumieniem książek, znali dość dobrze
gramatykę itp. Oczywiście na niektórych filologiach rozpoczynamy naukę języka
od zera z uwagi na brak odpowiedniej liczby kandydatów znających dany język z
LO czy innej wcześniejszej szkoły. To jasne, że praktycznie nikt w Polsce nie
zna, rozpoczynając studia, arabskiego, chińskiego, węgierskiego, czeskiego,
duńskiego itp. Dotyczy to też włoskiego (w moim województwie tylko moja szkoła
uczy tego języka), hiszpańskiego (znam tylko kilka szkół z tym językiem) czy
portugalskiego, katalońskiego, rumuńskiego. Jeśli jednak chodzi o francuski to
jest on powszechnie obecny w szkołach średnich, po angielskim i niemieckim, ale
porównywalnie z rosyjskim (przynajmniej na terenie południowej Polski, w
dobrych szkołach). Można nadrobić braki w rok lub półtora, przy bardzo
intensywnej nauce, ale w tym czasie ma się zero możliwości zgłębiania zagadnień
z historii literatury, historii Francji, językoznawstwa, metodyki nauczania,
teorii tłumaczeń itp, które są przekazywane w języku francuskim. Jakie będą
efekty studiów filologii romańskiej przez osoby zaczynające od zera zobaczymy.
Obym w moim sceptycyźmie się mylił.

a gdzie ja, przepraszam bardzo napisalam ze uwazam angielski za latwiejszy?
napisalam "z kazdego nowozytnego" o ile mnie pamiec nie myli, angielski byl
tylko przykladem.

posluchaj no mnie "curko", wydaje mi sie ze nie zupelnie nie zrozumialas, no
ale ok, za malo konkretnie napisalam a jedynie swoje niezadowolenie wyrazilam.

wiec po primo, nikt mi niczego nie zabranial, dobrowolnie wybralam nauke
francuskiego, bo filologia francuska mnie interesowala, nie zadna angielska czy
japonska (to tez przyklad, zeby nie bylo, ze japonska uwazam za null ). Nie
uczylam sie angielskiego - angielskiego nie zdawalam. proste.

mnie z kolei wkurza myslenie, ze ktos nie mial mozliwosci na to wychodzi, ze
to Ty nie wierzysz w intelektualne mozliwosci innych, bo ja osobiscie znam
wielu ludzi, ktorzy przede wszystkim dzieki swojej wlasnej dyscyplinie potrafli
nauczyc sie wybranego jezyka (mowa o tych bardziej popularnych), bez
kosztownych kursow. Jesli chodzi i filologie mniej popularne, to wiadomo, ze
angielski jest niezbedny, wiec nie, nie sadze, zeby kandydaci na wegierska
wladali, czy choc troche znali ten jezyk.

'Dlaczego w przypadku francuskiego jest to niesprawiedliwe, a już w przypadku -
dajmy na to -
hiszpańskiego - w porządku, hmm...?'
PRZYKLAD francuskiego.

'W swoim rozumowaniu nie bierzesz pod uwagę, że niekoniecznie każdy ma szansę
nauczyć się w
szkole francuskiego'
z kolei Ty w swoim rozumowaniu nie bierzesz pod uwage, ze nie kazdy musi sobie
swietnie radzic bez znajomosci jezyka, ktorego zamierza sie uczyc i tak sobie
mozemy gadac w kolko Jak juz wspomnialam, ambitni sobie poradza, wiec
tlumaczenie ze wczesniej sie nie nauczyli bo cos tam jest zbedne. Tymczasem
spotkalam jedna osobe, ktora rzekla mi dokladnie tak jak to przytoczylam. Nie
zna kompletnie jezyka, ni jednego slowka, ale miala maxa z innego, wymyslila
sobie ze chce ten wlasnie, ktorego nie zna i uznalam, ze to nie fair dla tych,
ktorym szczerze zalezalo. po prostu.

pozdrawiam.

>
> Żeby było jasne - doskonale zdaje sobie sprawę zarówno jak pisze się
słowo "cór
> ka", jak i "zbójnik" -
> mój zapis jest li i jedynie zapisem fonetycznym (nie miałam możliwości użycia
p
> olskich liter), a z
> ortografią, dzięki Bogu, radzę sobie całkiem nieźle
>
ej ,ej wcale nie chcialam niczego sugerowac, po prostu napisalam curko w w
cudzyslowiu bo tak krocej jakbym napisala samo curko, bez cudzyslowia to
ktos zwrocilby mi uwage, o. no ale Ty tez, zeby bylo jasne napisalas, wiec ok.

>
> >dobrowolnie wybralam nauke
> >francuskiego, bo filologia francuska mnie interesowala, nie zadna angielsk
> a czy
> >japonska
> Zdawanie języka angielskiego nie jest równoznaczne ze startowaniem na
filologię
> angielską.
>
hyhy. alez oczywizm. tez juz gdzies napisalam, ze np na te mniej popularne to
glownie z angielskim a nie z wegierskim a gdyby odwrocic kota ogonem i
znalezc osobe, ktora np uczy sie z pasja dajmy na to hmm dunskiego a na maturze
zdawala jakis inny z braku mozliwosci rzecz jasna, a ten inny jej poszedl
swietnie fest 99, ale niestety to za malo bylo. mnie osobiscie byloby troche
przykro. i o to w tych moich postach chodzi. bo przecie nikomu zle nigdzie nie
zyczylam, ani tez temu komus na samej gorze, kto watek zalozyl, a nawet
grzecznie odpowiedzialam na pytanie czy nie?

reasumujac - kto sie uczy ten sie dostanie tam gdzie chce, a takze poradzi
sobie na kazdych studiach ;P huh a czy tam ktos sie slusznie dostal, czy nie to
wyjdzie w praniu ze mnie sie na to durne ap nie udalo to jeszcze nie koniec
swiata, a nawet bardzo dobrze sie zlozylo, zreszta mam osobistego zabojada do
pomocy

pozdrawiam, takze bez ironii

incroyable!
O tempora, o mores! To na romanistykę teraz przyjmują bez znajomości
francuskiego?? Nie mieści mi się to w głowie. To w takim razie jak wygląda
program studiów? Przecież literatura i historia, tak samoż gramatyka opisowa, sa
wykładane po francusku od pierwszego roku. Mam bardzo mieszane uczucia.

Owszem, na "egzotyczne" filologie przyjmowało się zawsze osoby "zielone" - ale
to było i jest oczywiste, przecież w liceach nie było chyba nigdzie
węgierskiego, japońskiego czy arabskiego. Żeby można było w ogóle uruchomić taki
kierunek nie można było wymagać od kandydatów znajomości odpowiednich języków.
Pragmatyczne podejście.

Ale młodzieży chciałbym przypomniec, że na taka na przykład filologię hiszpańską
albo włoską to albo trzeba było znać te języki albo francuski (a nie dowolny
język nowożytny!). Wiadomo, to też sa języki romańskie, więc jak ktoś już znał
francuski to nauka hiszpańskiego czy włoskiego od podstaw szła mu vbłyskawicznie
ze względu na spore podobieństwa jakie wykazują języki z rodziny jezyków
romańskich (jeśli ktoś tych podobieństw nie widział, to widocznie jełop jakiś).

Potrafię zrozumieć, że ktoś ma ochotę studiowac filologię romańską, nawet jesli
nie uczył się nigdy francuskiego. Rozumiem także, że właściwie pewną
"niesprawiedliwością" było dotychczas "specjalne" traktowanie mainstreamowych
filologii (ang., germ., rom.), gdzie wymagano znajomości odpowiedniego języka.
Ale obawiam się, że studia filologiczne zamienią się w kurs językowy z dodatkiem
pośpiesznie i po polsku czytanej listeratury (bo jak można wymagać od
początkujących czytania ksiązek w oryginale).

Zgadzam się jednak, że skoro zasady przyjęć były jasne, to nie ma co mieć
pretensji, że ktoś z angielskim zabiera miejsce komuś z francuskim, jeśli wynik
miał na maturze lepszy. W pełni rozumiem rozżalenie, ale zasady to zasady

Dziekuje slicznie za wyczerpujaca odpowiedz.

Mam ciagle watpliwosci, zwiazane z tym, ze jesli te zapozyczenia sa na tak
podstawowych poziomach, to czy nie moznaby mowic o wspoltworzeniu jezyka
rumunskiego przez jakis jezyk wczesno- czy pra-slowianski, tak jak jezyki
germanskich frankow i burgundow, celtyckich galow i lokalna lacina (i kilka
innych)wspoltworzyly , w roznychproporcjach i konfiguracjach, wczesnofrancuskie
Jezyki Oc i Oil , a w efekcie francuski.
Wiem (akurat zawodowo siedze troszke nieopodal) , ze cale zagadnienie
tzw. "praslowianszczyzny" i wczesnej Slowianszczyzny jest bardzo sliskie
(wystarczy poczytac brednie wypisywane w odpowiednich watkach na
Forum "Nauka"), bo ma zbyt geste polityczne konotacje. Ale zastanawia mnie,
dlaczego nie bierze sie pod uwage przemieszania sie Slowian i zromanizowanej
ludnosci dackiej w czasach , kiedy Slowianie wedrowali na Poludnie, osiedlajac
sie na terenie calych Balkanow i okolic (VI-VII w.). W efekcie mamy nieomal
polowe Europy w wersji slowianskiej, od ujscia Laby po Grecje i nieomal
polnocne rubieze Italii i srodkowy Dunaj. "Dziure" wegierska posrodku latwo
mozna wytlumaczyc pozniejszym najazdem Madziarow , ale dlaczego rzeczeni
Slowianie "omineliby" Dacje (ktora zreszta juz wtedy nie istniala jako
prowincja rzymska), skoro wszedzie dookola rozsmarowali sie jak maslo na
kanapce ? Troche mnie to gnebi i dlatego te "zapozyczenia" wydawalyby mi sie
byc, przynajmniej czesciowo, nieco wczesniejsze i glebsze niz zwykle
zapozyczenia od sredniowiecznych i pozniejszych sasiadow Wolochow i Moldawian
(a propos - czy Moldawianie i mieszkancy Besarabii "czuja sie" Rumunami ?)

Pytam sie o to wszystko, bo z lingwistyka nie mam niestety nic wspolnego,
oprocz nie podpartych wiedza zainteresowan , a z Rumunow to znam tylko jedna
rodzine Siedmiogrodzkich Wegrow, ktorych o prorumunskie sympatie i wiedze
posadzac trudno ;oD

No i jeszcze raz rzucam w tlum pytanie o koncowke "-scu" i jej ewentualne
pokrewienstwo z polskim "-ski" .

Wczoraj bylam poza domem wiec nie bylo dostepu do kompa.Sunday przede
wszystkim sie ciesze ze zdobyles te mapy.Ze mna sie napewno nie licytowales
hehe,bo nie wiedzialam co sie tu dzialo.Tego watku millefiori nie mam, nie
widze, i nie rozumiem dlaczego tak jest.Przegladnelam caly watek ale albo slepa
jestem albo cos w tym rodzaju eh!ale taka mapa to rarytas i to od razu dwie
sobie kupiles,super:))))ciesze sie ogromnie.
Tak ,ciezko o skojarzenia w wegierskim ale w koncu wszystko mozna jakos
pomalutku opanowac.Dzieki za podzielenie sie swoimi metodami nauki jezyka.Wcale
mnie nie dziwi ze zgadles te dziope.Jestes wycwiczony w skojarzeniach
wlasnie.Wloski jest naprawde latwy,kiedys nie bedziesz mial najmniejszego
problemu sie go nauczyc jak bedziesz chcial.Ja sie w niemieckim jezyku
porozumiem ale o plynnosci trudno tu mowic.Doszlifuje napewno:))))
Przyroda jest piekna , w miescie nie bardzo potrafie funkcjowac,ale
poradzilabym sobie oczywiscie.Nawet nie wiem czy skunksy sa w europie,pojecia
nie mam.
Sunday wspomniales o tych znajomych rodziny,ktorzy przeszli na nartach kawalek
ukrainy wzdluz dawnej polskiej granicy.Nigdy tam nie bylam ale chcialabym to
zobaczyc,stare slupki graniczne,przejsc sie wlasnie wzdluz takiego szlaku.W
moich rejonach prowadzi szlak turystyczny wzdluz granicy ze slowacja,szlak jest
piekny.Oczywiscie nie bedzie nastrajal melancholijnie jak w przypadku
nieistniejacej granicy z ukraina sprzed wojny,ale piekny jest:))))Zobaczyc tez
musze Lwow.:)))))
Millefiori dzieki za kolejna garsc wspomnien,sa fantastyczne:)))trzymam kciuki
za ten wyjazd na Wegry.Niech wszystko idzie gladko i bez problemow:))))
Nie bylam w Wyznych Ruzbachach.Nigdy o tym miejscu nie slyszalam,otworzylam
linki poczytalam sobie informacje i dziekuje Tobie za nie bardzo.Bede w Polsce
to sprawdze to miejsce.Twoja rekomendacja jest dla mnie wystarczajace.Pojawie
sie tam kiedys:)))Dzieki Wam,zaczynam miec bardziej sprecyzowane co chce
zobaczyc w moich stronach,bo chociaz tam sie wychowalam nigdy tak naprawde nie
mialam czasu zeby duzo zwiedzic.A poza tym wyjazd z kraju sprawil ze na
wszystko co bylo patrze pod innym katem , z innej troche perspektywy:))))))
pozdrawiam was mocno millefiori i sunday,czekam na nastepne wiesci,sunday tych
map to ci zazdroszcze i ciesze sie razem z toba ze udalo sie tobie je
kupic.Pozdrowka:))

Patko koz
ellenai napisała:

> sunday fantastyczny jestes z tymi informacjami ,naprawde,kopalnia wiedzy
> jestes,podziam twoj zapal w drazeniu tematu.Widze tez po sygnaturkach twoich
w
> innych watkach ze robisz postepy w nauce wegierskiego,

To prawda!!!!!

ja na razie zrobilam
> sobie przerwe na korzysc wloskiego.Upaly u nas dalej niesamowite,

Powoli sie roztapiam... wrocilismy ze wsi w Hiszpanii, tam sie jeszcze dawalo
wytrzymac +40 stopni, w dniu wylotu w Sewilli bylo +52, tak!, w Paryzu 40
stopni przez caly czas i jak tu sie pakowac? Balansujemy na granicy udaru
cieplnego, kot mdleje z upalu, bo sie rozpiac, biedactwo nie moze, trazeba go
zanurzac w zimnej wodzie i schladzac, spac nie mozna, bo za goraco, a tu
pakowac sie trzeba i zwijac manatki, i sprawy ostateczne ugladzac...
W wyniku debat rodzinnych prowadzonych wieczorami na dachu hiszpanskiej
chalupki zalozylam watek na forum edukacja- o jezyku - wdzieczne i dzwieczne
nazwy zwierzat i roslin, zapraszam!
a jak tam
> twoje plany wakacyjne?

Czy Siedmiogrod w planach?

ciekawa jestem tez co z millefiori sie
> dzieje

Oj, dzieje sie, dzieje.... poki co zajmowalam sie bieganiem z dzieckiem do
dentysty (paskudna sprawa ze zlamana jedynka)
przerejestrowaniem auta, znalezieniem lokatorow do obecnie zajmowanego
mieszkania, znalezieniem mniejszego mieszkania dla meza, ktory zostaje na
razie w Paryzu (i tylko fakt, ze znalazlam mu mieszkanie z tarasem-ogrodem
zlagodzilo jego zale, ze my tam hen, na wzgorza, a on tu sam w kamiennej
pustyni), logistyka przeprowadzkowa, redukcja bambetli i przydasiow, w ktore
kazdy, chcac nie chcac obrasta, reanimacja kota, pozadliwym patrzeniem na
lodowke, w ktorej najchetniej bym teraz zamieszkala, telefonami, faxami,
tlumaczeniami i synchronizacja wszelkich poczynan, zeby sie daty odpowiednio
zazebily...
Chyba uda mi sie zakonczyc wszystko w przewidzianym terminie i rusze ok.21
sierpnia - hajda na Budapeszt, na Patko koz (znow brak akcentow)- czyli do
Zaulka Podkowy!

,pozdrowka:))))))))))))) i do nastepnego:)))))

Trzymajcie sie i nie dajcie upalom!
Na razie
serdecznosci,
Millefiori

kasiavalente napisała:

> hej, bardzo krotka odpowiedz, bo mam strasznie duzo pracy, a oczywiscie
pisze z
>
> pracy..... zdawalam egzaminy wstepne na filologie wloska, ale nie dostalam
sie
> z braku miejsc, jako niedoswiadczony student, to byl przeciez dopiero
> poczatek!!! nie wiedzialam, ze mozna bylo napisac odwolanie do rektora. Ja
> takie odwolanie napisalam, ale z prosba o przyjecie na filogie wegierska, bo
> wloska wydala mi sie bez szans. No i poszlo, jestem naprawde zadowolona ze
> znajomosci wegierskiego, zwlaszcza kiedy moglysmy sobie rozmawiac z
kolezanka
> ze studiow we wspolnym miejscu pracy ku ogolnej radosci wszystkich, no i
> oczywiscie nikt nie mogl sie nawet domyslic o czym mowa. W kazdym badz
razie,
> mysle, ze to jeden z najtrudniejszych jezykow jakie kiedykolwiek wymyslono.
Na
> studiach zaczelismy nauke od wymowy, sluchajc piosenek i majac tekst przed
> soba. Chyba dopiero po paru miesiacach przeszlismy do tradycyjnej metody:
mam
> na imie... ale nie zaluje, aha no i moi dziadkowie mieszkaja na bylych
terenach
>
> Cesarstwa Austro-Wegierskiego, moj dziadek znal pare slow po wegiersku, wiec
> chyba to jednak bylo troche przeznaczenie. Na razie tyle, napisze jeszcze,
> pozdrowienia dla wszystkich Kasia

To, jak widac, nic nie dzieje sie Kasiu, bez racji, wszystko swoja ma
przyczyne i zapewne cel. Zgadzam sie z Toba, ze jezyk ten nalezy chyba do
najtrudniejszych z jakimi mialam do czynienia w praktyce, jako ktos zupelnie z
nim wczesniej nie osluchany. Chyba ucho i gardlo zamknelo mi sie juz dawno na
subtelne roznice w prononsjacji, zalezne od akcentow, tylko Bogu dziekowac za
przynajmniej lacinski alfabet, bo moglo by byc dla nas trudniej gdyby historia
sie troche inaczej potoczyla...

Wielkie dzięki ,za namiary ,pozdrawiam wszystkich ,czy węgierski jest
skomplikowany napiszcie coś więcej ,nie mam zielonego pojęcia o węgierskim
ale "opętała"mnie myśl nauki tego języka ,na razie znam fr .i ang przymierzam
się do włoskiego

WĘGIERSKI-NAUKA i TŁUMACZENIA
Studentka V roku hungarystyki UW wykonuje pisemne tłumacznia z języka
węgierskiego na polski oraz udziela lekcji z języka węgierskiego na poziomie
podstawowym. TANIO i SOLIDNIE!
dorotka@index.hu

>Ja nie chce Pana
> krytykowac,nie to bylo moim zamiarem,ale tak ogolnie ten trend do
> angielszczyzny kiedys znow zrobi z nas blaznow,co Pan o tym sadzi?Pozdrawiam

Ależ oczywiście. Wszystko uzależnione od sytuacji politycznej - kiedyś cały
naród uczył się rosyjskiego (co wcale nie uważam za głupie - w dzisiejszych
czasac cieszy się on w Polsce dużym zainteresowaniem i coraz więcej pracodawców
oczekuję właśnie tej umiejętności). W momencie zmian RFN+NRD wszędzie dominował
niemiecki (szkoły). Polityka układa więc i edukację. Co do odmiany w języku
angielskim raczej nie doszukiwałbym się zmian, względy są takie, że w wielu
przypadkach jego nauka nie jest podyktowana właśnie sytuacjami politycznymi a
poprostu trendem ogólnoświatowym. Wszelkie prace naukowe (techniczne) tworzone
są w języku angielskim. W marynarce handlowej angielski jest również globalnym
obowiązkowym językiem. A sąsiedzi z zachodniej naszej strony przy rozmowach są
gotowi na rozmowy również angielskie. Przykre tylko dlaczego nikt nie uczy się
polskiego, ale równie dobrze możnaby powiedzieć - jeśli polskiego to może
węgierskiego, japońskiego. Ogólna globalizacja językowa na pewno niszczy
kultury narodowe. Bo jak widać angielski wpływa na coraz bardziej spotykane
słowa w młodym gronie mieszanie w nasz piękny język angielskiego. Cywilizacja i
rozwój niszczy dobra kulturowe.... :(

pozdrawiam

jamx

p.s. tylko proszę nie na Pan :) coraz bardziej czuję lecące lata mimo młodego
wieku:) już dziewczyny na ulicy mówią: przepraszam Pana, która godzina:))) Czy
to już pierwsze oznaki poważnej dorosłości?:))) W Jeleniej pada :( a we
Francji?:)